Ani mru mru…

1

Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Rudniku nad Sanem radni nie wyjaśnili zarzutów zawartych w protokole kontroli CBA. Burmistrz odmówił komentarza.

Sesja nadzwyczajna, której od ponad miesiąca domagała się opozycja w Radzie Miejskiej, niewiele wyjaśniła w zakresie zarzutów w stosunku do burmistrza Waldemara Grochowskiego (na zdjęciu), zawartych w protokole kontroli CBA, o którym pisaliśmy w tekście „Demokracja po rudnicku” („TN” nr 34/1736).

Pod nieobecność radnych Józefa Długosiewicza i Jana Serafina opozycji udało się przegłosować cztery uchwały, które do tej pory – jak wcześniej informował radny Marian Pędlowski – przeleżały w „zamrażarce” przewodniczącego Rady Miejskiej Edwarda Wołoszyna.

Uchwały zostały przyjęte głosami opozycji, radni proburmistrzowskiego klubu Twój Samorząd wstrzymywali się lub byli przeciw. Ale i głosowanie „zamrożonych” uchwał nie odbyło się bez zgrzytów.

Okazało się bowiem, że radca prawny nie zdążył zaopiniować projektów, choć licząc od ostatniej sesji RM (czyli od 14 sierpnia br.), podczas której miały być głosowane, minęło sporo czasu. Już podczas piątkowej sesji, na prośbę wnioskodawców, zdołał pozytywnie zaopiniować dwie z nich, po przerwie został jednak z sali odwołany przez burmistrza  Grochowskiego.  Zdaniem  przewodniczącego Wołoszyna, to radni, jako wnioskodawcy, są odpowiedzialni za pełne przygotowanie dokumentacji, także pod względem prawnym.  Czas  pokaże,  czy  brak  opinii  prawnej  będzie skutkował  odrzuceniem  uchwał  przez  Regionalną  Izbę Obrachunkową. W każdym razie, radni opozycji odebrali decyzję burmistrza jako kolejną szykanę wobec nich.

Podczas sesji nie doszło do szczegółowego omówienia protokołu  z  kontroli  CBA.  Chociaż  opozycja  próbowała o nim dyskutować. Radny Jerzy Czaja, jeden z współautorów wniosku o zwołanie nadzwyczajnej sesji, przypomniał, że  komisja  rewizyjna  Rady  Miejskiej,  wierząc  zapewnieniom burmistrza o naprawieniu błędów przy budowie ulicy Kościelnej w Chałupkach, zrezygnowała z własnych badań.

 –  To,  czego  nie  zrobiliśmy  jako  komisja  rewizyjna,  musiała zrobić kontrola CBA. I wyszło, że w drodze brakuje tłucznia za blisko 180 tys. złotych. Chciałbym dzisiaj dostać ze strony Urzędu  Gminy  odpowiedź,  jak  to  możliwe,  że  można  było przeoczyć brak kamienia podkładowego pod asfaltem, który zmieściłby się w 80 do 100 ciężarówkach – dociekał.

Chciał się również dowiedzieć, czy będą czynione starania, by odebrać od wykonawcy drogi niesłusznie wypłacone mu pieniądze. Burmistrz zbagatelizował problem, twierdząc, że mogłoby chodzić jedynie o brak 2,5-centymetrowej warstwy tłucznia rzuconego w piasek.

 – Inspektor nadzoru budowlanego, powołany do zbadania drogi, zapewnił mnie, że wszystko tam jest w porządku. I na podstawie jego opinii wykonawca otrzymał zapłatę  – wyjaśniał podczas sesji Waldemar Grochowski. (…)

Piotr Niemiec

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

1 komentarz

  1. „Zdaniem przewodniczącego Wołoszyna, to radni, jako wnioskodawcy, są odpowiedzialni za pełne przygotowanie dokumentacji, także pod względem prawnym.” Panie Wołoszyn, prosze pokazać przepis prawa który o tym mówi.
    A co z uchwałą dot. dofinansowania budowy posterunku policji, była opinia radcy? była, uchwała została uchylona? uchylona! Wynagrodzenie radca wziął? wziął!!
    |Drugie pytanie – od czego w takim razie jest w urzędzie stanowisko obsługi rady miejskiej? To chyba to stanowisko ma zapewnić prawidłowe działanie rady.
    Z wypowiedzi burmistrza wynika, że nie zależy mu na pieniądzach gminy (de facto naszych pieniądzach, mieszkańców gminny), 180 tys. w tą czy w tamtą, co tam. Ważne żeby wystarczyło na wypłatę dla urzędników>