Azyl dla niechcianych

1

Lato, tradycyjny czas wakacji, wypoczynku i relaksu. Dla ludzi oczywiście. Dla zwierząt często jest to okres, gdy ich świat się wali, kiedy ich dotąd uporządkowane życie zamienia się w koszmar. Bo ukochani właściciele planują urlopowy wyjazd, a dla pupila brak w tym planie miejsca.

„Szczęściarzy” właściciele odwożą i oddają do schroniska. Ale to rzadkość. Najczęściej psa wyrzuca się z samochodu i odjeżdża. Inna popularna metoda, to przywiązanie do drzewa w lesie. Takie zwierzę często
umiera w męczarniach z głodu.

– Liczba porzuconych psów wzrasta w wakacje o 30-40 procent. Bez patrzenia w kalendarz moglibyśmy się zorientować, że nadszedł sezon urlopowy – mówi Agnieszka Wilamowska ze Stowarzyszenia „Chrońmy zwierzęta” prowadzącego w Tarnobrzegu schronisko. – Nie ma żadnych reguł, ludzie wyrzucają psy młode,
stare, a nawet szczenne suki. Często robią to pod bramą schroniska. Taki pies jest zszokowany i przerażony. Za murem słyszy szczekanie innych zwierzaków, to go dodatkowo stresuje. Trudno go wtedy złapać, boi się, ucieka. A jednocześnie krąży po okolicy, czeka na swojego pana. Bo nie rozumie, że właściciel go porzucił.
Nawet teraz w okolicy kręci się taki „wyrzutek”. Nie możemy go złapać, staramy się go dokarmiać poza terenem schroniska. W 2017 r. do tarnobrzeskiego schroniska, mieszczącego się w Machowie trafiło już ok. 50 psów. Spora grupa właśnie teraz, w okresie wakacyjnym.

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

1 komentarz

  1. Miałam może 5, 6 lat kiedy z rodzicami wracaliśmy z wakacji. Z pędzącego przed nami samochodu ktoś wyrzucił psa, a ten wpadł prosto pod pędzący motocykl. Co się stało z motocyklistą nie wiem, ale ten huk rozrywanego psiego ciałka pamiętam bardzo dobrze do dzisiaj. Trauma na zawsze.