Bo Palikot!

0

DSC_1278 (Medium)Stanisław Uziel wystąpił z działającego w tarnobrzeskiej radzie miasta klubu radnych „Tarnobrzeska Lewica i Niezależni”. Tym samym klub przestał istnieć.

Jak mówi, nie chce być kojarzony z Ruchem Palikota, do którego od kilku miesięcy należy jego klubowy kolega Tadeusz Sęk. Dziękując za współpracę dwóm pozostałym kolegom z klubu: Stanisławowi Banaszakowi i Ryszardowi Kiperowi, mówił, że ich ceni, przeprasza i liczy, iż pozostaną przyjaciółmi. T. Sęka na sesji nie było.

To jest niezależne ode mnie. Gdyby pan Tadeusz Sęk zmienił chociaż trochę swoje poglądy, byłbym skłonny pozostać w klubie, ale w tej chwili nie mogę. Stasiu i Rysiu nie gniewajcie się na mnie – mówił S. Uziel podkreślając, że jest radnym niezależnym, aczkolwiek sympatyzuje z Platformą Obywatelską.

Niby nic dziwnego. Radny nie popiera Ruchu Palikota i nie chce być z nim kojarzony, więc mówi „odchodzę”, „bawcie się sami”. Tyle tylko, że radny Tadeusz Sęk, którego poglądy dziś są solą w oku Stanisława Uziela, swoje wstąpienie do RP i objęcie stanowiska szefa jego tarnobrzeskich struktur, ogłosił już w październiku. Doszło do tego podczas spotkania z Januszem Palikotem w tarnobrzeskim klubie Tapima. Spotkania, w którym radny Uziel wziął udział. Co więcej – nawet witał szefa RP na parkingu przed klubem i żegnał się z nim po spotkaniu (co widać na zdjęciu). Radny zapewnia, że był tam jedynie z ciekawości – żeby zobaczyć „co mądrego powie” J. Palikot. Trzeba przyznać, że była to dość daleko posunięta ciekawość…

Dziś S. Uziel zapewnia, że więcej na żadne podobne spotkanie nie pójdzie. Najwyraźniej po pół roku, doszedł do wniosku, że wyraźnie się odciąć od tamtych wydarzeń.

Tadeusz Sęk mówi, że po Stanisławie Uzielu nikt z członków „Tarnobrzeskiej Lewicy” płakać nie będzie i zaznacza, że więcej współpracować z nim nie zamierza. Podkreśla, iż nikt go do klubu nie zapraszał, a sam „się wprosił”. Co więcej, nigdy nie brał też czynnego udziału w jego pracach.

Radny podkreśla, że od dawna jest zniesmaczony postępowaniem byłego już klubowego kolegi, w wielu sytuacjach.

Może przewidywał, że prędzej czy później mu podziękujemy za uczestnictwo w klubie? – mówi. – Dla nas to jest bez różnicy, czy mamy klub, czy też nie. Niezależnie od tego będziemy robić to, co chcemy robić dla mieszkańców naszego miasta.

T. Sęk powiedział nam także, że podczas przywoływanego wyżej ubiegłorocznego spotkania w Tapimie S. Uziel mówił, że podoba mu się działalność Janusza Palikota i nie ma nic przeciwko temu, aby kolega z klubu do jego partii wstąpił…

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.