Budujmy takie cuda! [Reportaż]

0

Absolwentka architektury wnętrz Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie EWA SKOWROŃSKA przygotowała zapierającą dech w piersiach koncepcję budowy ośrodka sportowo-rekreacyjnego nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Czy tak w przyszłości będzie wyglądać otoczenie tego akwenu?

Obiekt usytuowany jest częściowo na brzegu jeziora, na wodzie, a częściowo na wyspie. Wewnątrz znalazło się między innymi miejsce na  restaurację, sklepy, kino oraz warsztat naprawy i konserwacji sprzętu wodnego. Na zewnątrz są dwie keje i hangary do przechowywaniu sprzętu pływającego. Na samym środku tego kompleksu jest natomiast przestrzeń, która może pełnić rolę lądowiska dla helikopterów, a na co dzień to niezadaszone okrągłe atrium, na którym mogą być organizowane imprezy rozrywkowe.

ŁADNIE I FUNKCJONALNIE

Ewa przyznaje, że wybierając temat pracy magisterskiej kierowała się trochę lokalnym patriotyzmem – jest bowiem tarnobrzeżanką. Decydujący był jednak fakt, że otoczenie Jeziora Tarnobrzeskiego to teren, który w najbliższej przyszłości będzie zagospodarowywany, a więc niebawem rozpocznie się też dyskusja na temat tego, jak powinien on wyglądać.

– Niegdysiejszy pokopalniany dołek, z trudnego do rozwiązania problemu ekologicznego, dzięki nowatorskiemu projektowi rewitalizacyjnemu, stał się – już jako akwen – dumą dla miasta i jego mieszkańców. Ale z drugiej strony jezioro jako element budujący prestiż turystyczny Tarnobrzega nie do końca takowym się staje z uwagi na brak odpowiedniej infrastruktury towarzyszącej. Piękny i rozległy akwen, urokliwa przyroda i, niestety, na tym praktycznie kończy się turystyczna atrakcyjność tego miejsca. Wybudowana już żeglarska marina – jak się okazało – nie do końca spełnia oczekiwania samego wodniackiego środowiska, a już na pewno jest to stanowczo za mało, by zaspokoić potrzeby tłumu ludzi wypoczywających nad wodą. Chęć zaprojektowania takiego uniwersalnego ośrodka sportowo-rekreacyjnego zrodziła się w momencie wyboru przeze mnie tematu pracy magisterskiej. Chciałam pokazać, że ludziom można zaoferować coś atrakcyjnego zarówno pod względem architektonicznym, jak i funkcjonalnym – tłumaczy pani Ewa.

Jej ośrodek widziany z góry ma kształt koła. Jest to świadome i celowe nawiązanie do koła ratunkowego, a więc pośrednio do wody. Budynek wykonany jest ze stali i akrylu. Wykorzystanie tych materiałów to z kolei nawiązanie do znajdującej się nieopodal zabudowy przemysłowej na terenie Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Ze stali wykonano konstrukcję całego obiektu, jego ściany składają się natomiast z akrylowych rybich łusek. W zależności od natężenia światła można je otwierać lub przymykać. Całość pokrywają ogniwa fotowoltaiczne produkujące energię elektryczną wykorzystywaną przez użytkowników ośrodka. Pokrycie dachowe jest przeźroczyste lub półprzeźroczyste, dzięki czemu wewnątrz przez cały dzień można korzystać ze światła słonecznego. Ze sztucznego oświetlenia korzysta się dopiero po zachodzie słońca i to w sposób sterowany inteligentnym systemem dobierającym jego natężenie stosownie do zapadającego zmroku. Zastosowanie takiego rozwiązania ma przyczynić się do obniżenia kosztów eksploatacji obiektu.

SPACERKIEM PO OŚRODKU

W  środku napotkamy ogromny przeszklony hol, w którym znalazło się miejsce dla punktu informacji turystycznej. Z jednej strony mamy nowoczesne zaplecze sanitarne z toaletami, kabinami prysznicowymi oraz przebieralniami, z drugiej sklepy ze sprzętem sportowym oraz węzeł komunikacyjny ze schodami i windami, które umożliwią dotarcie na piętro. Na wyższym poziomie przewidziano miejsce na wypożyczalnię sprzętu wodnego i warsztat jego naprawy. Tutaj zlokalizowane miałoby być także zaplecze magazynowo-techniczno-socjalne dla prowadzonej na piętrze działalności gastronomicznej i szkoleniowej. W części restauracyjnej przewidziano dużą salę konsumpcyjną, zintegrowaną z holem i poniekąd będącą jego naturalnym przedłużeniem. Osoby korzystające z niej mają świetny widok na atrium. W tej części obiektu usytuowano także dwie sale konferencyjne, które – w zależności od potrzeby – można połączyć w jedną dużą, a także salę audiowizualną lub kinową. Hol przed tą ostatnią ma pełnić także rolę sali eventowej. Jest to możliwe dzięki usytuowaniu w części biurowej małego zaplecza kuchennego, do którego prowadzi wydzielony przedsionek. Na piętrze znajdują się też pomieszczenia administracji obiektu. Znalazło się tutaj ponadto miejsce na szatnie i toalety wraz z pomieszczeniem dla matki i dziecka. – Istotnymi elementami budującymi estetykę wnętrz ośrodka są zastosowane materiały wykończeniowe oraz dobór korespondującego z nimi wyposażenia. Wnętrza wyposażono w umeblowanie utrzymane w nowoczesnej stylistyce, którą tworzą na przykład designerskie elementy krzeseł i stołów restauracji oraz siedzisk w holu, ale też odautorskie, dedykowane temu obiektowi lady w szatniach, recepcji, punkcie informacyjnym i barze. Materiałem, z którego wykonane zostały te sprzęty, jest naturalne drewno, połączone z plastikiem i metalem, albo też – w przypadku lad – z białym i szarym corianem. W ich formie często dostrzeżemy nawiązanie do wyposażenia łodzi i jachtów. Natomiast więcej klasycznej inspiracji zauważymy w tapicerowanym wyposażeniu sali audiowizualnej i obu sal konferencyjnych – mówi E. Skowrońska. Ciągi piesze pozbawione są jakichkolwiek barier, a windy umożliwiają wjazd wózkiem inwalidzkim na piętro. Na każdej kondygnacji znajdują się też odpowiednio przystosowane toalety.

NIE TYLKO DLA WODNIAKÓW

Młoda pani architekt zapytana o największe zalety tego projektu odpowiada tak: – Najważniejsze jest chyba to, że nowoczesną bryłę architektoniczną udało mi się nie tylko wpisać w realia krajobrazowe, a jednocześnie dokonać podziału konstrukcji na przestrzenie użytkowe w sposób spełniający społeczne oczekiwania. Najliczniejszą grupę potencjalnych użytkowników obiektu stanowić będą ludzie, których pasją są sporty wodne. Znajdą oni w ośrodku doskonałe warunki do realizacji swego życiowego hobby, i to w wymiarze całorocznym. Oprócz typowej infrastruktury technicznej służącej obsłudze i przechowywaniu sprzętu wodnego, do dyspozycji mają też sklep z artykułami sportowymi, salę szkoleniowo konferencyjną, salę kinową, zaplecze gastronomiczne i sanitarne. Ośrodek może też służyć wielu innym grupom formalnym jako miejsce spotkań eventowych, a prywatnym osobom jako miejsce spotkań towarzyskich. Z racji swego podmiejskiego usytuowania może też, i to przez cały rok, pełnić rolę bazy lokalowej dla działalności klubów młodzieżowych, stowarzyszeń sportowych, organizacji społecznych itp. Poza tym kameralna sala kinowa to z pewnością doskonały argument uzasadniający działalność filmowego klubu dyskusyjnego dla seniorów, czy też młodzieżowej grupy filmowej – mówi. – Szerokie możliwości wykorzystania dla prowadzenia różnorakich działań rekreacyjnych na świeżym powietrzu, na przykład klubu fitness, stwarzają też pomosty i otwarte przestrzenie. Potencjalnym terenem służącym celom rekreacyjnym może być również nabrzeże wyspy. Z pewnością jest to doskonałe miejsce dla wędkarzy czy amatorów grillowania. W kwestii kolorystki projektantka postawiła na wykorzystanie tych barw, które dominują w otoczeniu – turkus związany z kolorem wody, naturalne barwy drewna, błękit kojarzony z niebem, a także szarość i czerń jako kolory ziemi. Całość utrzymana jest w podobnej temperaturze barw, nie ma krzykliwych kontrastów, ani tym bardziej szokujących zestawień kolorystycznych.

CZY TO REALNE?

Podróżując w wyobraźni po tym pięknym obiekcie dochodzimy w końcu do miejsca, w którym należałoby zapytać czy realizacja tej koncepcji jest realna i ile może kosztować.

– Na pewno z racji nowoczesności zastosowanych rozwiązań architektoniczno-konstrukcyjnych obiekt nie będzie tanią inwestycją budowlaną, ale za to tania będzie jego późniejsza eksploatacja. Sądzę, że przy odpowiednim zaangażowaniu władz lokalnych i przychylności innych decydentów taki obiekt mógłby nad brzegiem naszego jeziora powstać – ocenia jego autorka. – Moją pracę magisterską przedstawiłam prezydentowi Tarnobrzega Grzegorzowi Kiełbowi. Gratulował mi tej koncepcji i wyraził się, że jest „pod wrażeniem pomysłu”. Oczywiście żadne deklaracje wykonawcze nie padły, bo paść nie mogły, byłoby to bowiem daleko przedwczesne. Praca ma charakter koncepcji i wymaga jeszcze dopracowania projektowego.

Projekt Ewy zyskał także uznanie na uczelni. – Komisja egzaminacyjna dała mi wysoką notę – ocenę celującą. Usłyszałam też wiele słów uznania i gratulowano mi pomysłu. Wszyscy profesorowie życzyli mi, aby koncepcja ośrodka doczekała się realizacji. Dodatkową formą wyróżnienia dla mojego dyplomu było pokazanie go na wystawie w Pałacu Sztuki przy pl. Szczepańskim w Krakowie. Dumna była też ze mnie moja promotor, prof. dr hab. Elżbieta Pakuła-Kwak, której za merytoryczną opiekę nad projektem z całego serca dziękuję – mówi Ewa Skowrońska.

RAFAŁ NIECKARZ

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.