Ciepło, ciepło, gorąco…

7

Z dnia na dzień, i to aż o 42 procent, wzrosła cena podgrzania jednego metra sześciennego wody, jaką płacą mieszkańcy jednego z bloków na gorzyckim osiedlu. Pod koniec minionego roku lokatorzy bloków zarządzanych przez tutejszą spółdzielnię mieszkaniową dostali nowy wykaz opłat czynszowych.

Jak mówią, znalazł się w nim zapis, że koszt podgrzania jednego metra sześciennego wody będzie wyznaczany dla każdego budynku osobno, po każdym odczycie wodomierzy, a więc co trzy miesiące. Nowy system naliczania opłat miał obowiązywać od 1 stycznia br.

– Nie rozumieliśmy, dlaczego cena ciepłej wody ma być wyliczana dopiero po odczycie liczników i już po jej zużyciu. To stresujące. Nie wiedzieliśmy, czego mamy się spodziewać – mówi pani Maria Krycia, mieszkająca w bloku przy ulicy Zakole 4.

Na pierwsze w 2014 roku rozliczenie opłat czekali jak na szpilkach. – Do tej pory koszt podgrzania jednego metra sześciennego  wody  wynosił  około  33  złote.  Doliczając  do tego cenę samej wody, a więc 6 złotych z hakiem, za metr sześcienny  ciepłej  wody  płaciliśmy  około  40  złotych. Gdy sprawdziłam w internecie koszty podgrzania wody w innych miastach, zauważyłam, że nigdzie nie jest tak drogo, jak u nas. Ludzie płacą za to 17 złotych od metra, czy na przykład 21, a już bardzo rzadko 30 złotych. Wychodziło na to, że u nas już wtedy było najdrożej – tłumaczy nasza rozmówczyni. – Gdy przyszło rozliczenie za pierwszy kwartał tego roku, okazało się, że teraz samo podgrzanie wody kosztuje u nas ponad 46 złotych! Po dodaniu kosztu samej wody wyszło 53 złote za metr. Byliśmy w szoku. Koszt podgrzania wody wzrósł o 42 procent! O 14 złotych! Mało tego, nie wiemy ile zapłacimy za następny kwartał. Może jeszcze więcej?

 W każdym bloku na gorzyckim osiedlu cena ciepłej wody była inna. Ta w ich budynku przy ulicy Zakole 4 była jedną z najwyższych. Jego mieszkańcy zażądali od spółdzielni wyjaśnień. – Jak to zobaczyłam, to od razu zadzwoniłam do spółdzielni. Połączyli mnie z prezesem, ale ten w ogóle nie wiedział o czym mówię. Nie był zorientowany w temacie i kazał mi zadzwonić albo przyjść, gdy będzie księgowa. Ale jej nie było przez cały tydzień – mówi pani Maria Żmuda.

Ja byłam u prezesa osobiście i też niczego mi nie wytłumaczył. Też kazał przyjść, gdy będzie księgowa – po południu. Przyszłam, ale jej dalej nie było. Na drugi dzień też jej nie zastałam, a pani, z którą rozmawiałam w księgowości, nie była w stanie wytłumaczyć mi skąd wzięła się ta cena – dodaje pani Halina Bidas.

Mieszkanki „czwórki” postanowiły, że nie dadzą się spławić, i napisały do spółdzielni pismo z prośbą o szczegółowe wyjaśnienia sposobu wyliczenia ceny podgrzania wody w poszczególnych blokach.

 – Dostaliśmy odpowiedź, z której nic nie wynika. Dalej nie wiedzieliśmy, dlaczego nagle zmieniono sposób obliczania ceny za  podgrzanie  wody  i  czemu  tak  bardzo  ona  wzrosła.  Spółdzielnia  tłumaczy,  że  koszt  podgrzania  wody  jest  uzależniony od wysokości jej zużycia: im mniejsza ilość wody jest zużywana w danym budynku, tym większy jest jej koszt. Napisali też, że z ich  obserwacji  wynika,  że  zwiększony  koszt  podgrzania  wody występuje w budynkach wyposażonych w zbiorcze liczniki gazu, ze względu na to, że niektórzy podgrzewają wodę na kuchenkach (takie liczniki są w bloku naszych rozmówców – red.) – mówi M. Krycia. – Spółdzielnia poinformowała też, że w najbliższym czasie zostanie przeprowadzony przetarg na wymianę wodomierzy na takie z nakładką radiową, które odczytywać będzie można bez wchodzenia do mieszkania i które trudno jest oszukać. No, ale o tym mówią nam już od jakichś dwóch lat. Trudno więc powiedzieć, co oni rozumieją przez „najbliższy czas”.

Mieszkańcy  pechowego  bloku  mówią,  że  nieoficjalnie dowiedzieli się, iż po spisaniu liczników ciepłej wody we wszystkich mieszkaniach i licznika głównego budynku okazało się, że różnica pomiędzy ich wskazaniami to 160 metrów sześciennych! Tyle wody nie przepłynęło ponoć przez liczniki zamontowane w mieszkaniach. Ich zdaniem koszt tej „zaginionej” wody rozłożono na wszystkich lokatorów i stąd wzięła się podwyżka.

– Oficjalnie nikt nam tego nie powiedział, ale z tego, co wiemy, prawo mówi, że lokatorzy nie mogą płacić za wodę, która gdzieś tam ginie. Każdy powinien płacić tylko za to, co wskazuje jego wodomierz – tłumaczy M. Krycia.

Nasi rozmówcy przekonują, że do niedawna koszty niebilansujacej  się  wody  spółdzielnia  pokrywała  z  opłat  za centralne ogrzewanie. Twierdzą jednak, że musiała z tego zrezygnować, bo zmieniły się przepisy. (…)

Rafał Niecarz

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Podziel się:

7 komentarzy

  1. Najpierw lokatorów spółdzielnia oszukała, że w dwóch wyżej opisanych blokach jest 4 wodomierze, a teraz redakora tego reportażu.Twierdzi, że w zasobach spółdzielni są tylko dwa budynki wyposażone w zbiorcze liczniki gazu.Czyżby pani wiceprezes zapomniała, że w bloku w którym mieszka również są zbiorcze liczniki gazu i 4 wodomierze w każdym lokalu.Na Zakolu jest 5 bloków i w każdym mieszkaniu jest zainstalowane 4 wodomierze i 4 z nich są wyposażone w zbiorcze liczniki gazu.Jak widać spółdzielnia z nikim nie jest szczera.

  2. I co z tego kobieto? Myślałyście że co zwojujecie? Tyle dobrego że nikt w naszym bloku mieszkania nie sprzeda!Jeśli takie są koszty na nasz budynek to spółdzielnia musi to rozliczyć i cześć. jakoś rozmawiam z sąsiadami a większość miała nadpłatę z wody.

    • mieszkanka on

      co za głupia odpowiedź. Dziękujemy za przyznanie się na forum, że oszukuje spółdzielnia kogo się da!!!!!!!!!!

  3. Widziałaś kobieto , żeby ktoś w Polsce płacił za podgrzanie wody ponad 47zł/m3.Ciekawa jestem jakie będą oszczędności po wymianie wodomierzy ?

    • ja popieram obecnych rządzących w spółdzielni i wreszcie mój blok płaci za siebie jak wszędzie, jeśli tam sami oszukujecie siebie to tylko wstyd pisać o tym do gazety

      • Doprawdy ciekawy komentarz Panie Ryszardzie,pewnie jest Pan w owym „zarządzie” szacownej spółdzielni lub znajomi tam „zarządzają”. Brak słów, aby komentować to co Pan napisał. Wstyd to popierać i dodatkowo wygłaszać zachwyt nad zarządzaniem Szanownego Państwa.
        A dla mieszkańców wspomnianego bloku współczucie, czujcie się Państwo jakbyście co najmniej w Paryżu mieszkali.
        W pełni popieram akcje, bo o czymś takim nigdzie w Polsce nie słyszałam.

  4. Cena wody jest duża między innymi przez duże oszczędzanie
    . Gdy spada zużycie , to rośnie udział kosztów własnych.Dziwi mnie jedno, te dwa bloki są najbliżej kotłowni, więc długość instalacji cyrkulacyjnej jest krótsza, wtedy współczynnik zużycia GJ jest mniejszy.Cena wody od pozostałych trzech bloków powinna być niższa a jest wyższa.Wodomierze bez legalizacji i zanieczyszczona woda też ma duży wpływ na cenę wody.