.

Czas na bal!

0

Przed rokiem szerokim echem odbiła się sprawa organizacji pierwszego w  historii sylwestrowego balu w  odrestaurowanym Zamku Dzikowskim. Od tamtej pory nie odbyła się tam żadna podobna impreza. W tę sylwestrową noc zamek stał pusty. Dlaczego?

Ubiegłoroczne kontrowersje wywoływał przede wszystkim fakt, że nigdy wcześniej nie ogłaszano, że istnieje możliwość wynajmu zamkowych sal na imprezę. Tymczasem nagle  okazało  się,  że  na  zorganizowanym tam balu będą się bawić między innymi włodarze miasta. Chociaż oficjalnie nie był to „prezydencki bal”, to takim został okrzyknięty.

Norbert Mastalerz,  tłumacząc  ten dziwny  zbieg  okoliczności,  pisał  na  internetowym  blogu,  że  salę  sejmowa  Zamku Dzikowskiego  wynająć  może  (i  wcześniej też  mógł)  każdy,  pod  warunkiem,  że  jest „wiarygodnym klientem”, a impreza, którą zamierza tam zorganizować, będzie „licować  z  rangą  tego  miejsca”.

Przez  kolejne dwanaście  miesięcy  u  dyrektora  Muzeum Historycznego  Miasta  Tarnobrzega  (zarządcy  zamku)  ani  u  samego  prezydenta nie pojawił się jednak żaden „wiarygodny klient”. Kilka dni przed końcem 2013 roku prezydent  potwierdził,  że  tym  razem  na zamku balu nie będzie.

– Nie było grupy inicjatywnej, która chciałaby zorganizować tam sylwestra– tłumaczy N. Mastalerz. – Nie byłem zrażony kontrowersją, która, w moim przekonaniu, w sposób sztuczny wynikła  z  organizacji  tam  balu  sylwestrowego w ubiegłym roku. Nie byłem choćby z tego względu, że przez kilkadziesiąt lat odbywały się tam bale. Nie nawiązuje tutaj do historii założycieli Dzikowa i fundatorów tego obiektu, ale do trzydziestu lat funkcjonowania w tym miejscu szkoły rolniczej. Przez ten czas organizowano tam studniówki i inne bale – charytatywne, karnawałowe. Myślę jednak, że osoby z zewnątrz były zrażone posmakiem ubiegłorocznej sensacji.

Ponoć pewne środowiska czy stowarzyszenia były zainteresowane organizacją imprezy sylwestrowej w zamkowych salach, ale zrezygnowały, obawiając się „nadmiernego” zainteresowania mediów.

Prezydent mówi natomiast, że gdyby nie to, że „obecnie ma nieco inne priorytety życiowe” – w związku z którymi rezygnuje z hucznego sylwestra (w prywatne sprawy N. Mastalerza wnikać nie będziemy) – to sam zaangażowałby się w organizację tam takiej imprezy. Zdradza też, że marzy mu się, aby co roku w Zamku Dzikowskim odbywał się charytatywny „sylwestrowy bal miejski”. (…)

Rafał Nieckarz

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.