.

Czekając na własny kąt [W najnowszym TN]

0

Mieszkanka Sandomierza, Katarzyna Rogosz, od 8 lat stara się o mieszkanie komunalne. Lokal, który z uwagi na jej chorobę byłby dla niej idealny, nie został jej przydzielony. Jakiś czas temu zgłosiła się do naszej redakcji, ponieważ uznała, że tym razem się nie podda.

Pani Katarzyna mieszka z 9-letnim synem i rodzicami w bloku na czwartym piętrze. Cierpi na artogrypozę. Pod tą nazwą kryje się stan zwyrodnienia stawów. Już na pierwszy rzut oka można dostrzec u chorego nienaturalnie wykrzywione stawy (zwłaszcza skrzywienia stawów kończyn górnych i dolnych) oraz ich ograniczoną zdolność poruszania. Wejście na czwarte piętro zajmuje naszej rozmówczyni pół godziny. Musi się podtrzymywać jedną ręką. Gdy do tego dojdą zakupy, dostanie się do mieszkania jest dla pani Katarzyny ogromnym wysiłkiem. Czasem bywa tak, że jeśli już wyjdzie z domu, to po powrocie czeka w aucie przed blokiem, by za jakiś czas pojechać po syna do szkoły. Nie opłaca jej się „tracić” godziny na wejście i zejście z powrotem… (jk)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.