Czekajcie na seryjnego mordercę [W najnowszym TN]

0

Rozmowa z EWELINĄ DYDĄ pisarką i recenzentką z Tarnobrzega, autorką osadzonego w tarnobrzeskich realiach kryminału „Zła waluta”.

– Tarnobrzeżanie dobrze przyjęli „Złą walutę”?

– Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym, jak książka została tutaj odebrana. Wielu pisarzy pisze o miejscach, w których żyją, ale przechodzi to tam bez echa. A tutaj było zgoła inaczej. Po pierwszym spotkaniu autorskim wiedziałam już, że mam tutaj czytelników i to takich, którzy oczekują, że będę tworzyć kolejne historie osadzone w naszym mieście.

– Zaczepiali Cię później na ulicy? Gratulowali? Dzielili się swoimi przemyśleniami o książce?

– Czasami tak. Usłyszałam od paru zupełnie obcych mi osób, że znakomicie uchwyciłam klimat miasta. Przyznam jednak, że wolę nie być rozpoznawana na ulicach. Wolę chodzić po nich incognito. Wtedy bowiem mogę bliżej przyjrzeć się ludziom i przysłuchiwać się ich rozmowom. A jeśli ktoś wie kim jestem, to automatycznie inaczej zaczyna prowadzić rozmowę.

– Zdarzyło się nawet, że jedna z czytelniczek zaprosiła Cię na piwo…

– Tak. To było sympatyczne. Właścicielka baru „Pod Bażantem”, do którego kilka razy zaglądał bohater „Złej waluty”, po przeczytaniu książki zaprosiła mnie do siebie. Poszła do biblioteki miejskiej, bo wiedziała, że miałam tam spotkanie autorskie i poprosiła o mój numer telefonu…  (Rozmawiał Rafał Nieckarz)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.