Do ilu razy sztuka?

0

KULCoraz bardziej strome schody pojawiają się przed najbardziej kontrowersyjną inwestycją akademicką Stalowej Woli – budową dydaktyczno-badawczego obiektu Instytutu Inżynierii Środowiska Wydziału Zamiejscowego Nauk o Społeczeństwie  KUL.

Stojący w sąsiedztwie Auli Solidarności, w ogródku jordanowskim, obiekt, wbrew temu co się w niektórych mediach podaje, nie jest częścią programu inwestycji akademickich samorządu miasta (biblioteka, siedziba politechniki oraz budynek KUL przy ul. Kwiatkowskiego). Budowę od początku do końca (?) realizuje Katolicki Uniwersytet Lubelski.

I o ten koniec właśnie chodzi. Nie ma nań zadatków. Nadal jak się okazuje, chętnych na przebudowę obiektu do stanu, jaki był założony w pierwotnym projekcie, na który KUL w Lublinie uzyskał prawie 22-milionowe unijne dofinansowanie. Wbrew zasadom realizacji inwestycji, na które przyznawane są dotacje z Unii Europejskiej, KUL popuścił wodzy fantazji. W trakcie realizacji rozpoczętej w 2009 roku budowy, dopuścił się kuriozalnych wręcz, świadczących o olbrzymiej arogancji i tupecie, odstępstw od pierwotnej dokumentacji. W górnej części budynku, zamiast laboratoriów, pracowni i sal dydaktycznych, pojawiły się… apartamenty dla kadry profesorskiej w liczbie około trzydziestu! Miały one nie tylko zapewnić kadrze komfort, ale też… uderzyć w Fundację Uniwersytecką, która uczelnię wspiera, ale która nie dała się wyzuć ze swego majątku. Budowa za „wykombinowane” od UE pieniądze własnych apartamentów miało uniezależnić uczelnię od fundacji, świadczącej dotychczas na rzecz KUL usługi związane z udostępnianiem m.in. mieszkań dla kadry w należącym do FU campusie.

Wobec takiego postępowania inwestora, z oczywistych powodów stało się niemożliwe rozliczenie otrzymanej dotacji unijnej. Pojawiło się za to zagrożenie koniecznością jej zwrotu. Oznacza to groźbę ciosu finansowego, który uderzy nie tyle w KUL w Stalowej Woli, ale pogrąży z poważnych tarapatach finansowych KUL w ogóle. To jest, swoją drogą, na rękę tym, którzy w Lublinie coraz głośniej mówią o „wycofaniu się ze Stalowej Woli”. (…)

Jerzy Reszczyński

Więcej w papierowym wydaniu „TN” lub elektronicznym wydaniu dostępnym na naszej stronie:

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.