Drogowe podejrzenia

0

Radny gminy Obrazów, STANISŁAW TOŚ (na zdjęciu), ma wątpliwości co do jakości wykonania dwóch odcinków dróg gminnych w Dębianach. W sprawie jednej drogi interweniował już u wojewody i w nadzorze budowlanym – bez efektu. Teraz chce pójść o krok dalej i powiadomić o sprawie Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Radny Toś jest przekonany o swojej racji i zapewnia, że sprawy nie odpuści. W celu zademonstrowania rzekomych nieprawidłowości odkuł nawet kawałek nawierzchni drogi.

 – Wszystko dla dobra społecznego. Uważam, że coś jest tutaj nie tak, skoro z moich pomiarów wynika, że warstwy materiałów użytych do budowy tych nawierzchni są znacznie cieńsze, niż wynika to z protokołów odbioru. Dlatego mam podstawy przypuszczać, że drogi zostały wybudowane tańszym kosztem, a gmina poniosła straty finansowe z tego tytułu. Dlatego nie mam zamiaru tak tej sprawy zostawić– mówi radny.

Pierwszy z odcinków drogi gminnej, o długości 690 metrów, został wybudowany w 2012 roku. Zgodnie z dokumentacją szerokość nawierzchni asfaltowej tej drogi ma mieć 4 metry, plus po pół metra poboczy z każdej strony. Zgodnie z tym, co mówi radny i co wynika również z protokołu odbioru między innymi tego odcinka drogi, podbudowa drogi powinna zostać wyrównana tłuczniem o grubości 20 centymetrów.

Stanisław Toś ma jednak podejrzenia, że do podbudowy drogi w ogóle nie został użyty tłuczeń. Mało tego, po odkuciu fragmentu nawierzchni i dokonaniu pomiarów, podejrzewa również, że nawierzchnia  asfaltowa  jest  cieńsza,  niż  to  wynika  z  dokumentacji.

– Z moich pomiarów wynika, że jest zaledwie kilka centymetrów grysu, zamiast tłucznia. Teraz trzeba policzyć, jaka jest cena tłucznia, który powinien zostać użyty do podbudowy tej drogi, i ile gmina mogła stracić, jeśli go tam nie ma. Ta sprawa mi śmierdzi korupcją – grzmi radny.

Zbieg okoliczności sprawił, że podczas mojej rozmowy z radnym i w trakcie prezentacji przez niego warstw drogi (po odkuciu fragmentu), nadjechał akurat wójt gminy Krzysztof Tworek. Oburzony faktem niszczenia nawierzchni przez radnego, wójt polecił mu naprawę szkody. Zapytany jednak o jakość wykonania nawierzchni, gospodarz gminy odpowiedział, że wszystkie formalności przy odbiorze drogi zostały spełnione i trudno, żeby on, wójt, kontrolował każdą inwestycję pod względem technicznym.

 – Ani ja nie jestem budowlańcem, ani nie jest nim radny Toś. Jeśli ma jakiekolwiek wątpliwości co do jakości wykonania tej drogi, to powinien wynająć biegłego w tym zakresie, który sporządzi stosowną opinię – podsumował wójt. (…)

Józef Żuk

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.