Jeden nieprzekonany

0

Jeszcze przed świętami Rada Miasta Tarnobrzega przyjęła budżet na 2016 rok. Jest to pierwszy autorski budżet prezydenta GRZEGORZA KIEŁBA. Poprzedni odziedziczył bowiem po NORBERCIE MASTALERZU, który teraz był jedynym radnym głosującym przeciw przyjęciu strategicznego dokumentu.


Krytycznie o budżecie wypowiadał się Sławomir Partyka, który podczas dyskusji zabrał głos jako pierwszy.

Uważam, że budżet, w którym wydatki majątkowe (na inwestycje – red.) są na poziomie niespełna 19 milionów złotych, ma na celu względnie bezpieczne sprawowanie władzy, po prostu trwanie na urzędzie. Budżet ten w przeciwieństwie do obietnic wyborczych i oczekiwań nas wszystkich nie jest krokiem na drodze rozwoju miasta. Moim zdaniem to będzie kolejny stracony rok – mówił.

W podobnym tonie wypowiadał się wspomniany już były prezydent, który stwierdził, że chcąc określić przedłożony radzie projekt budżetu jednym słowem, należałoby powiedzieć, że jest to budżet wegetacji.

Nie wszystko w nim jest złe. Jest to jednak budżet oczekiwania na lepsze czasy – stwierdził. Norbert Mastalerz zaznaczył, że nie jest to budżet boomu inwestycyjnego. Jest za to najmniejszym budżetem od lat. Wytykał, że część dochodów miasta zaplanowano na nierealnym poziomie, sztucznie je zawyżając. Podobne zdanie miał zresztą o planie wydatków – z tym że w tym przypadku, niektóre koszty, jakie poniesie miejska kasa, oszacowano – w jego przekonaniu – zbyt optymistycznie. Według N. Mastalerza obecnie rządzący Tarnobrzegiem nie próbują rozwiązywać problemów z jakimi przyszło im się borykać, ale liczą, że rozwiąże je za nich rząd. Chodzi między innymi o oświatę, która od lat pożera lwią część budżetu miasta… (rn)

WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU ”TYGODNIKA NADWIŚLAŃSKIEGO” LUB eTN.

tyna2

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.