Już nie tylko zamek

0

Jeśli ktoś przez ostatnich kilka miesięcy nie był w Baranowie Sandomierskim, odwiedzając dziś tę miejscowość może się mocno zdziwić. Miasteczko wzbogaciło się bowiem o kilka nowych atrakcji turystycznych, które dodają mu uroku i sprawiają, że turyści coraz chętniej wychodzą poza zamek i park, który go otacza.

Ta przemiana jest efektem realizacji programu rewitalizacji Baranowa, który jest już na finiszu. Upiększanie kosztowało 7,5 miliona złotych i w dużej części zostało sfinansowane z pieniędzy unijnych.

Przy placu zabaw nad stawem, tuż obok wału rzeki Babulówki, od kilku tygodni stoi sporej  wielkości  zielony  smok,  a  dokładnie – smoczyca. Burmistrz zapowiada, że w niedalekiej przyszłości, któryś z najmłodszych mieszkańców Baranowa będzie miał szansę zapisania się w historii tego miasta, wygrywając konkurs na imię dla potwora. Tuż obok trwa budowa drewnianego mostu przebiegającego nad stawem i prowadzącego do wysokiej wieży widokowej. Na samym środku rynku postawiono granitowe Lasowiackie Serce.

To  ma  być  miejsce  spotkań  zakochanych.  Takie,  przy  którym  będą  robić  sobie pamiątkowe  zdjęcia –  zakłada  burmistrz Jacek Hynowski. Obok  postawiono  budynek,  w  którym swoją siedzibę będzie mieć Centrum Informacji Turystycznej, a nieco dalej znajduje się zadaszona studnia. Trwa także przebudowa  placu  targowego,  który  ostatecznie swoim  wyglądem  ma  przypominać  staropolski jarmark. Obok znajduje się otwarty zaledwie kilka miesięcy temu stadion lekkoatletyczny.

Nowe oblicze zyskał także budynek urzędu  gminy,  który  doczekał  się  wieżyczki, z  której  już  niebawem,  w  samo  południe, rozbrzmiewać będzie hejnał. – Na  najbliższej  sesji  Rady  Miasta  zostanie  zatwierdzona  jego  melodia.  Spośród wielu  wersji  komisja  konkursowa  wybrała trzy,  na  które  mogli  głosować  mieszkańcy. Do  zatwierdzenia  zostanie  zaproponowana ta wersja, która zdobyła najwięcej głosów – mówi burmistrz. Miasteczko  zyskało  też  nowe  chodniki i oświetlenie. (…)

Rafał Nieckarz

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.