Kilkanaście ton martwych ryb odkryto w Połańcu!

5

To prawdziwy koszmar. Nawet 15 ton ryb mogło ulec zatruciu w kanale obok połanieckiej elektrowni. O dramatycznej sytuacji poinformowali nas dziś przed południem członkowie zarządu okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Tarnobrzegu.

Straty są ogromne. To było zimowisko ryb. Było tu dosłownie wszystko: certa, jaź, brzana, szczupak, sandacz, leszcz i wiele innych. Po prostu żal na to patrzeć – opowiada Adam Mamuszka, wiceprezes do spraw ochrony wód okręgu PZW w Tarnobrzegu.

Zdaniem wędkarzy powodem śnięcia ryb może być skażenie wody w kanale przez elektrownię. Jak jednak informuje Mariusz Domagała, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Staszowie, dotychczasowe analizy, nie potwierdzają obecności w wodzie substancji toksycznych. W tej chwili na miejscu zdarzenia pracują służby weterynaryjne i ochrony środowiska. (rs)

ryby

Podziel się:

5 komentarzy

  1. To samo stało się dzisiaj w Elektrowni Kozienice ciepłą wodę puścili i ugotowali ryby w ciepłym kanale

  2. Wg mnie to w te mrozy( -15-20) zrzucali gorącą wodę prosto do kanału bez jej ochłodzenia, mrozy zelżały a oni nadal wodę zrzucali no i ryby ugotowane. W Połańcu płyną głównie martw brzany około 1-2 kg widziałem kilka ładnych leszczy, małe sandacze i okonie.

  3. Nikt nie ugotował ryb. Ryby padły w wyniku szoku termicznego – woda w Wiśle około 4*C temperatura powietrza – w zestawieniu z wodą w kanale + 18*C w górnym jego odcinku. Dodam tylko że dla ryb już różnica powyżej 5*C może być śmiertelna. Nikt nie zawinił w elektrowni to normalne warunki pracy, pech chciał że w kanale był niski stan wody i stało się (słabszy niż zwykle nurt, niski poziom wody i zrzut normalnej wody chłodzącej). Suche lato, sucha jesień, brak śniegu zimą i silny mróz to splot który do tego doprowadził. No i z tymi 15 tonami to chyba lekka przesada. Jeśli przyjmiemy że każda ryba ma 1 kg (raczej przeszacowane) to wychodzi że na metr bieżący kanału przypada 8,3 ryby. Byłem tam kilka razy i fakt ryby są ale na pewno nie kilkanaście ton, raczej kilkaset kilogramów. A to duża różnica. Tygodnik czytam od małego, taka rodzinna tradycja, ale piszą bzdury bez ich uprzedniej weryfikacji. Dziś była na miejscu TV Kielce polecam zobaczyć te 15 ton.

  4. mądralo a te ugotowane ryby przy płynącej wodzie to miały czekać aż przyjedziesz i ocenisz czy to kg czy tony, to nie jest bajorko ze stojącą wodą.