Koty ważniejsze od dzieci?

0

Kilkanaście dni temu sanepid zalecił dyrekcji Przedszkola nr 5 w Tarnobrzegu (przy ulicy Dekutowskiego), aby jego podopiecznych nie wypuszczano na plac zabaw, w pobliżu którego kręci się kilkanaście bezpańskich kotów. Zwierzęta przebywają tam, bo tuż obok okoliczni mieszkańcy urządzili im stały punkt dokarmiania. – To jakaś paranoja. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby dokarmiać te zwierzęta akurat przy przedszkolu, aby robić im tam domki? To jest totalny brak wyobraźni. A może głupota?– mówi babcia jednego z przedszkolaków, która jakiś czas temu zadzwoniła do naszej redakcji. – Nikt tam w urzędzie czy w straży miejskiej nie myśli o bezpieczeństwie tych dzieci?

Trzy lata temu pisaliśmy już o tym uciążliwym sąsiedztwie, kiedy dyrekcja przedszkola przymierzała się do likwidacji piaskownicy, która kotom służyła za kuwetę. Dziś już jej nie ma. Druga stoi przykryta plandeką i czeka na likwidację. Placówka została zmuszona do zakupu przenośnych, plastikowych piaskownic. Wynosi się je na plac zabaw i napełnia piaskiem z worków. Później wszystko się zbiera i chowa do budynku. I tak w kółko.– Oczywiście, że się niepokoję. Dziecko może podbiec do takiego kota i próbować go głaskać. Dla niego to naturalny odruch, a nie wiadomo, jak zareaguje takie nieudomowione zwierzę. Problem istnieje od lat, ale teraz się nasilił, bo tych kotów nagle zdecydowanie przybyło. Jakby ich było cztery czy pięć i gdzieś, w okolicy by sobie łaziły, to nie byłoby większego zagrożenia. Ale, gdy były tutaj pa-nie z sanepidu, wyszło ich osiem czy dziewięć. Chyba myślały, że będziemy je karmić. (…)

Rafał Nieckarz

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.