.

Łapówka czy pożyczka? [W najnowszym TN]

3

Jedna z najbliższych współpracownic prezydenta Tarnobrzega Grzegorza K. oskarża radnego Dariusza Kołka o przygotowanie intrygi, której celem było zatrzymanie prezydenta przez CBA. Jolanta Kociuba (na zdjęciu), odwołana niedawno naczelniczka jednego z wydziałów tarnobrzeskiego magistratu, mówi, że miał on namawiać inne osoby do wręczenia włodarzowi miasta łapówek, a samemu proponować mu wsparcie kampanii wyborczej. Z jej wypowiedzi wyłania się obraz linii obrony, w którym nie ma zaprzeczenia, że Grzegorz K. faktycznie wziął od Dariusza Kołka pieniądze. Miała to być jednak pożyczka.

W ubiegłym tygodniu sąd odrzucił przygotowane przez obrońców Grzegorza K. zażalenie na decyzję o przedłużenie mu aresztu tymczasowego o kolejne dwa miesiące.

– Nie zostały przeprowadzone wszystkie zaplanowane czynności i konieczne było przedłużenie tego środka zapobiegawczego – mówiła po wyjściu z sali prokuratur Monika Mazur z Prokuratury Krajowej, która prowadzi śledztwo. – Trudno mi w tej chwili prognozować termin zakończenia postępowania. Na pewno w tej sprawie będzie przesłuchiwanych jeszcze wiele osób.

– Okazuje się, że podejrzany nie musi zrobić nic, co miałoby przekonywać sąd, że istnieje realna możliwość, że będzie szkodził śledztwu. Wystarczy, że w ogóle istnieje taka możliwość. To jest tak, jak w anegdocie o starym góralu, który gdy mu znaleźli urządzenia do produkcji bimbru, mówił „to za gwałt też mnie sądźcie, bo też mam aparaturę” – komentował adwokat Grzegorza K. Ryszard Łepski. Dzień później Jolanta Kociuba spotkała się z dziennikarzami.

UDAWAŁ PRZYJACIELA

– Pan radny Dariusz Kołek przychodził do mnie i innych osób związanych z prezydentem, starając się stworzyć wrażenie, że jest jego przyjacielem. Gdy rzecznik CBA mówił, że akcja była przygotowywana przez trzy miesiące, to chyba miał na myśli tę, którą prowadził sam radny. Pierwszy raz z ofertą pomocy dla prezydenta przyszedł do mnie po sesji ambulatoryjnej w listopadzie. Wyraził swoje ogromne oburzenie tym, że PiS go atakuje, że on, Platforma Obywatelska i wszyscy, którzy są przeciwko PiS-owi pomogą mu i będą go od tej pory bronić – mówiła J. Kociuba… (rn)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

3 komentarze

  1. Ani łapówka ani pożyczka trzeba się było pozbyć niewygodnej osoby i tyle w temacie szkoda że pan KK robi takie zwody razem z kolegami aby zdobyć stołek trochę wstyd! no nie masz już pan mojego głosu!

  2. Ludzieee…. Strzeżcie się krawaciarzy. To najczęściej najgorsze co może być.