Masz raka? Przyjdź za rok

0

– Płaczę nie tylko dlatego, że mam nowotwór, ale też dlatego, że nasz kraj uznał, iż nie jestem warta tego, aby żyć! – tak zaczyna się apel o pomoc mieszkanki Dwikozów, Marioli Markiewicz. Przez jeden zapis w programie lekowym nie ma ona prawa do refundacji specyfiku skutecznego w leczeniu raka piersi.

Mariola Markiewicz ma 37 lat, kochającego męża Marcina i 10-letniego synka Adasia. Ma też śmiertelny nowotwór i wolę walki, żeby go pokonać. Jednak jedyny lek, który mógłyby w tym pomóc, jest poza jej zasięgiem… Ministerstwo Zdrowia uznało, że specyfik ten – o nazwie perjeta – nieodpłatnie przysługiwać będzie tylko wtedy, jeśli minie 12 miesięcy od zakończenia poprzedniego leczenia. W przypadku naszej rozmówczyni tych miesięcy minęło jedynie 5. – Dlaczego ktoś, u kogo wznowa nastąpiła później, ma prawo do bezpłatnego leczenia, a ja nie? Mam powiedzieć rakowi, że ma poczekać? Dlaczego jakiś urzędnik bawi się w Boga i decyduje o tym, kto może żyć, a kto umrzeć? Urodziłam się w Polsce, mieszkam tu całe życie, uczyłam się, pracowałam, tu urodził się Adaś. Myślałam, że dożyję spokojnej starości, a jeśli zachoruję, będę mogła się leczyć – mówi rozżalona kobieta… (jk)

WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU ”TYGODNIKA NADWIŚLAŃSKIEGO” LUB eTN.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.