Misja życia pana Salsitza

0

Na zdjęciach z Kolbuszowej, które znajdują się dzisiaj w Muzeum Pamięci Holokaustu w Waszyngtonie, widać uśmiechniętego młodego mężczyznę pozującego do fotografii w gronie przyjaciół. I gdyby nie to, że każde ma na ramieniu gwiazdą Dawida, trudno byłoby przypuszczać, że za chwilę niemal wszyscy zostaną przez Niemców zgładzeni.

Kolbuszowa, jak wiele innych miast w Polsce, nagradza osoby zasłużone dla lokalnej społeczności honorowym obywatelstwem. Dotychczas tytuły te otrzymali: przyjaciel Polski i spadochroniarz z wojny algierskiej Francuz Paul Angelin, wybitny wojskowy i rodak ze wsi Mazury gen. Bronisław Kwiatkowski, były poseł i wieloletni radny miejsko-powiatowy Stanisław Mazan oraz bp Kazimierz Górny, pierwszy ordynariusz diecezji rzeszowskiej. I co może trochę dziwić tych, którzy przyjrzeli się herbowi miasta nazywanemu „sztamą” (obok dwóch dłoni w uścisku, znajdują się tam krzyż i gwiazda Dawida), honorowym obywatelem nie został żaden ocalały z Holocaustu przedstawiciel społeczności żydowskiej, która przez ponad dwa wieki zamieszkiwała Kolbuszową. Warto więc przypomnieć, że od 1910 roku długoletnim wiceburmistrzem miasteczka był Jakub Ekstein. Po nim funkcję objął Abraham Ekstern. Żaden z nich nie ma dzisiaj nawet uliczki nazwanej swoim imieniem. (…)

Piotr Niemiec

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.