Mistrz słomianych cudów

0

W Nikisiałce Dużej, niewielkiej wiosce pod Opatowem, mieszka Tadeusz Kuś, który potrafi ze słomy stworzyć niebywałe rzeczy, od ozdób choinkowych, przez dzbany, aż po figurę mierzącą tyle, co dorosły mężczyzna.

Na pytanie, czy jest coś, czego nie potrafi wykonać ze słomy, pan Tadeusz z uśmiechem odpowiada, że nie ma rzeczy niemożliwych. Swoją przygodę ze słomianymi wytworami rozpoczął w 2005 roku. Na początku nasz rozmówca wykonywał maty na przykrycie stoisk dożynkowych dla Domu Kultury w Ożarowie i Opatowie. Potem pojawiły się zamówienia na misy i dzbany. Z czasem, podpatrując ozdoby, które można kupić w sklepach, zaczął wyplatać bardziej skomplikowane elementy: wazony, aniołki, motylki czy baranki. Artysta żartuje, że jest samoukiem, bo nikt mu nie podpowiadał, jak to się robi. Rozwiązań szukał sam. Gdy na przykład dostał kiedyś aniołka, powoli „rozgryzł” sposób jego wykonywania.

– Rozebrałem go na części i wszystko dokładnie obejrzałem. Skrzydełka na przykład muszą mieć słomę ułożoną w konkretny sposób, żeby nie uciekały na boki. Opracowałem swój własny sposób ich robienia – mówi pan Tadeusz. (jk)

WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU ”TYGODNIKA NADWIŚLAŃSKIEGO” LUB eTN.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.