.

Na językach

2

Tarnobrzeżanin MARCIN PIASEK napisał tekst o  Jeziorze Tarnobrzeskim, który tra ł na okładkę ogólnopolskiego miesięcznika „Biznes i Ekologia” i… spotkał się z krytyką ze strony prezydenta miasta NORBERTA MASTALERZA.

Tytuł  artykułu  to  „Jezioro  Tarnobrzeskie – niewykorzystany potencjał”. Większa część jego treści to opis przeobrażenia pokopalnianego wyrobiska w zbiornik wodny, który ma potencjał,  aby  stać  się  największą  atrakcją turystyczną  regionu.  Autor  zachwala  atuty jeziora.

Na koniec przychodzi jednak gorzka refleksja.  M.  Piasek  zauważa,  że  od  zakończenia rekultywacji wyrobiska, napełnienia go wodą i udostępnienia jako kąpieliska minęło już pięć lat, ale wciąż nie powstają nad nim prywatne inwestycje i miejsca pracy. Zwraca uwagę,  że  zdecydowana  większość  terenów wokół jeziora jest już dawno w prywatnych rękach, ale nie są uzbrojone, a nawet nie opracowano jeszcze planu ich zagospodarowania przestrzennego.

„Miasto  nie  radzi  sobie  ze sprzedażą  tego  wyjątkowego  produktu.  Turysta przyjeżdżający nad jezioro, tej historii o cudzie polskiej ekologii i sukcesie inżynierii ciągle tam nie usłyszy. Nie ma nawet punktu informacji  turystycznej  czy  aktualnego  serwisu internetowego. Nie widać kreatywnych pomysłów,  innowacyjnych  zachęt  i  umiejętności sprzedaży elementów turystyki kulturowej. Tarnobrzeg ma potencjał, aby być stolicą polskiej ekologii, ale nie umie takiego atutu wykorzystać. Niech ten przykład będzie przestrogą dla tak licznych gmin stawiających na rozwój poprzez rekreację” – pisze M. Piasek.

– Miałem  dość  patrzenia  na  bardzo  kosztowną i nieudolną promocję jeziora w wykonaniu miejscowej władzy. Postanowiłem, że sam się tym zajmę, i to za darmo. Nie powinniśmy marnotrawić  publicznych  pieniędzy  na  takie zbytki.  Zainteresowanie  mediów  krajowych polskim cudem ekologii jest bardzo duże, bo to wyjątkowe i jeszcze niedocenione zagadnienie. To początek cyklu publikacji na temat całego Pojezierza Tarnobrzeskiego, również w obcych językach, za granicą – komentuje autor tekstu.

W rozesłanej do lokalnych mediów informacji  prasowej  dotyczącej  publikacji  znalazła  się  także  wypowiedź  dyrektora  programowego „Biznesu i Ekologii” Henryka Oleksego, który także krytykuje podejście władz samorządowych do akwenu. – Jezioro Tarnobrzeskie wraz z całym zrekultywowanym terenem jest jednym z największych osiągnięć w  dziedzinie  ochrony  środowiska  w  Polsce. To najwyższy czas, by znalazło swoje uznanie w  obliczu  ogromnej  konkurencji  tematów i  wydarzeń  z  całego  świata,  jakie  poruszamy. Żałuję tylko, że potencjał tej unikatowej inwestycji  nie  jest  w  pełni  wykorzystywany przez  zarządzający  nim  samorząd  Tarnobrzega. W naszych publikacjach szczególnie wskazujemy na takie błędy i wypaczenia, by pieniądze podatników nie były marnowane.

Na reakcję władz Tarnobrzega nie trzeba było długo czekać. Kilkanaście dni temu prezydent Norbert Mastalerz na swoim internetowym blogu artykuł Marcina Piaska nazwał stronniczym. Przypomniał jednocześnie, że w  2011  roku  autor  tekstu  został  najpierw zatrudniony, a później zwolniony z należącej do miasta Tarnobrzeskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Sprawa trafiła do sądu pracy, gdzie – jak pisze prezydent – padały zarzuty, że to właśnie on, a nie prezes agencji, stał za rozwiązaniem umowy o pracę. To ma tłumaczyć stronniczość dziennikarza. (…)

Rafał Nieckarz

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Podziel się:

2 komentarze

  1. Jan Danielewicz on

    Jak najbardziej przyznaję rację Panu Marcinowi..Panie Prezydencie Mastalerzu–nie wystarczy na bramce ustawic ludzi i trzepac kasę z frajerów,którzy przyjeżdżają pomoczyc się w tej „kałuży”..Trzeba coś zrobić,żeby było lepiej i „więcej”..Zatem dobra rada–rusz sie Pan zza biurka i przejedx sie pan nad jezioro po burzy,albo po kilkugodzinnym deszczu..Obejrzyj pan sobie tonące w syfie i błocie auta przyjezdnych..Obejrzyj Pan sobie „sławojki
    „Toi-Toi,to samo tonace w blocie na poboczu czegoś,co „robi” ni to za ścieżzke rowerową,,ni to za drogę..Panie prezydencie Mastalerzu–jezeli chce sie „trzepac” kasę z ludzi,,to trzeba wpierw wytrzepać trochę kasy dla ludzi.nie zachęcisz Pan do siebie przyjezdnych czysta woda i samymi zakazami,”prikazami” i nakazami,,bo tychże nie brakuje nad jeziorem..Drogi,ścieżki rowerowe wokół jeziora–wolę nie wspominać..Polecam Panu,Panie prezydencie przejechać się drogami wyjazdowymi(polecanymi przez Pana} w kierunku miasta,bądź w kierunku osiedli Kajmów i Ocice w upalne dni..Przejedź sie Pan..Posmakuj pan unoszącego sie kurzu,po każdym jadącym aucie..Życzę smacznego..Ja wiem,że nie wszystko się da zrobic od razu,natychmiast..Ale najpierw sie robi dla ludzi,,a potem sie kasę „wydziera z ludzi”.To jest prosta zasada ekonomii..

  2. Aby można było iwestować, musi być plan zagospodarowania (jest wtkonywany) a te tereny należały do kopalini jeszcze w roku 2012.
    Na pozostałych terenach obowiązuje bardzo ogólny plan z 1999r.i od tej pory nie został zmieniony, gdzie były władze poprzednich kadencji?
    Zaskakujące jest to, że ludzie którzy byli przeciwnikami przejęcia „Kopalni” przez miasto stali się największymi krytykami tego, że nic się nie robi nad Jeziorem.
    Panie Marcinie, jeżeli uważa Pan, że taka krytyka to promocja Jeziora to przytocze przysłowie ” Broń mnie Panie od takich przyjaciół, z wrogami……..!)