.

Niepewna przyszłość oddziału [W najnowszym TN]

0

Na oddziale internistycznym sandomierskiego szpitala brakuje lekarzy. Dyżury pełnią tam specjaliści z innych ośrodków. Powodem takiego stanu rzeczy mają być zbyt niskie płace. Dyrektor placówki przypomina, że podwyżki lekarzom zagwarantował minister i będą one obowiązywać od lipca. Zapewnia też, że zrobi wszystko, aby oddział wewnętrzny nadal funkcjonował.

– Według stanu na 8 czerwca na oddziale wewnętrznym w Sandomierzu, gdzie jest około czterdziestu pacjentów, jest tylko jeden lekarz. Troje jest na jakichś kursach lub szkoleniach, a ordynator na urlopie. Prognozujemy, że od lipca na oddziale będzie pracowało tylko trzech lekarzy. Sytuacja wydaje się tragiczna. Nie ma kto pracować, a dyżury muszą brać lekarze z innych oddziałów. Jeśli tak dalej będzie, to oddział zostanie zlikwidowany – mówi lekarz Beata Wiater, przewodnicząca sandomierskiego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

STRAJK NA POCZĄTEK

Wszystko zaczęło się od strajku lekarzy rezydentów sprzed kilku miesięcy, czego konsekwencją było wypowiedzenie przez część lekarzy w całym kraju tzw. klauzuli opt-out. Klauzula ta pozwala lekarzom pracować dłużej, w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym. W sandomierskim Szpitalu Specjalistycznym Ducha Świętego na 117 zatrudnionych lekarzy, klauzuli tej nie podpisało 34 lekarzy. To spowodowało, że zaczęły się problemy z obsadą dyżurów. W związku z tym dyrektor placówki miał zaproponować lekarzom, którzy podpiszą z nim porozumienia, wynagrodzenie za dyżury ze stawki podstawowej pensji zasadniczej na poziomie 6750 zł brutto, która i tak, w myśl nowych przepisów ma obowiązywać od 1 lipca. Pozostali lekarze, którzy nie zdecydowali się podpisać klauzuli, mieli otrzymać płace ze stawki zasadniczej 4300 zł… (jż)

 

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.