Obywatel na łańcuchu

0

Poprosiła nas o pomoc grupa mieszkańców wsi Radoszki (gm. Wilczyce), twierdząc, że wójt oraz podległy mu aparat urzędniczy pozwalają na naruszenie mienia gminnego, a broniących go mieszkańców traktują jak warchołów i zawistników. W zasadzie sprawa jest prosta, a właściwie mogłaby taka być, gdyby wszyscy zrobili  to,  co  powinni.  Zacznijmy  jednak  od faktów.

W  Radoszkach,  przy  drodze  wiodącej z tejże wsi w kierunku Lenarczyc, po prawej  stronie  za  remizą  jest  działka  będąca własnością  człowieka  przedsiębiorczego i czującego puls czasu. Biorąc pod uwagę urokliwość  miejsca,  z  pięknym  wąwozem i tarasami sadów, właściciel zdecydował się na budowę sporego obiektu z przeznaczeniem na usługi agroturystyczne, w którym jedną  z  atrakcji  ma  być  degustacja  wina tłoczonego  z  owoców  pozyskanych  z  jego własnej  winnicy.

Budowa  przebiegła  bez przeszkód, a problem pojawił się dopiero przy grodzeniu posesji, a właściwie lokalizacji bramy wjazdowej. Kiedy bowiem ruszyło jej wznoszenie, mieszkańcy tej części Radoszek  podnieśli  larum,  zarzucając  inwestorowi wejście w pas drogowy. Zarzut wydaje się zasadny, bowiem jeśli uzna się, że wcześniejsze ogrodzenia biegną wzdłuż granic  pasa  drogowego,  budowany  wjazd rzeczywiście  wcina  się  weń  dość  głęboko, faktycznie łącząc się z asfaltem.

Wedle prowizorycznych obliczeń oponentów, inwestor wlazł w gminny teren na głębokość co najmniej 4 m. W styczniu 2013 r. Krzysztof Żurek wystosował do  wójta Adama  Bodury pismo, w którym w imieniu 15 mieszkańców wyrażał sprzeciw przeciwko zajmowaniu przez inwestora części pasa drogowego. W piśmie argumentował, iż budowa ogrodzenia przebiegać będzie na trasie istniejącego wodociągu, a nadto wejście z bramą wjazdową niemal na jezdnię stwarza realne zagrożenia dla korzystających z niej. (…)

Jan Adam Borzęcki

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.