.

Piecyki jak tykające bomby [W najnowszym TN]

0

Odpowiedź na pytanie czy w przyszłości można uniknąć tragedii takich jak ta, do której doszło przed tygodniem w bloku w centrum Tarnobrzega, brzmi „tak”. Docelowo przez likwidację piecyków gazowych. Ale zanim to nastąpi, wystarczy stosować się do podstawowych zasad użytkowania tych urządzeń i zaleceń kominiarza, który co roku odwiedza nasze mieszkania.

Wiele osób nie ma pojęcia, jak zapewnić piecykom optymalne warunki pracy lub z różnych powodów o to nie dba. W przeszłości nie musieli się tym martwić, bo w nieocieplonych, wyposażonych w stare okna mieszkaniach, wszystko działało jak trzeba. Dziś, gdy mieszkania są coraz bardziej szczelne, nie ma w nich odpowiedniej cyrkulacji powietrza, niezbędnej do właściwej pracy piecyka. A to często prowadzi do powstawania ciągu wstecznego w przewodach kominowych, przez który spaliny, zamiast wydostawać się na zewnątrz, wracają do mieszkań.

STRAŻACY OSTRZEGAJĄ

Straż pożarna radzi, żeby w przypadku wymiany okien lub drzwi na nowe, zawsze sprawdzać od razu poprawność działania wentylacji – być może konieczne będzie usunięcie uszczelki, założenie dodatkowego wywietrznika lub kratki wentylacyjnej. Informuje też, że otwarte lub rozszczelnione okno w czasie pracy piecyka znacząco poprawia ciąg powietrza, a co za tym idzie – wszystkie produkty procesu spalania zostają wyciągnięte na zewnątrz. I apeluje, aby nie myśleć, że takie postępowanie sprawi, że „będzie nieprzyjemnie wiało”, ale wbić sobie do głowy, że od zachowania prawidłowego przepływu powietrza w mieszkaniu zależy nasze życie.. (rn)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.