Tarnobrzeg: wiadomości, informacje - Tygodnik Nadwiślański

Zamknij

Dodaj komentarz

Podwykonawca oskarża, prezydent grozi sądem

TN 10:52, 05.11.2014 Aktualizacja: 18:01, 27.09.2025
Skomentuj Podwykonawca oskarża,  prezydent grozi sądem

Po raz kolejny powraca temat rozliczeń przy budowie Tarnobrzeskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego pomiędzy tutejszym Urzędem Miasta, głównym wykonawcą tej inwestycji firmą Polbud i zatrudnianymi przez nią podwykonawcami. Wywiad, jakiego udzielił Telewizji Lokalnej jeden z nich - SŁAWOMIR KOSAKOWSKI- doprowadził do zwołania konferencji prasowej z udziałem władz miasta, prawnika i przedstawiciela firmy, która w czasie budowy zastępowała miasto w roli inwestora.

Kosakowski to  ten  przedsiębiorca, który  już  w  lutym  na  antenie  tej  samej telewizji i w rozmowie z nami przekonywał, że nie otrzymał wszystkich pieniędzy należnych mu z tytułu wykonanych prac, ponieważ  padł  ofiarą  starannie  przygotowanego  oszustwa  (podobnie  jak  kilkadziesiąt innych małych firm budowlanych z  całego  kraju).  Mówił,  że  firma  Polbud wygrywa przetargi po zaniżonych cenach (a nawet poniżej rzeczywistych kosztów), a później zarabia na nich dzięki temu, że zawsze nakłada na podwykonawców kary i tym samym zatrzymuje należne im pieniądze.

Kary - w mniemaniu ukaranych - bezzasadne lub zdecydowanie za wysokie. Przedstawił też cały mechanizm - ciąg zdarzeń,  które  prowadzą  do  takiego  obrotu sprawy, podsumowując to stwierdzeniem, że jest to "oszustwo z założenia". Przyznał się  wówczas  również,  że  podczas  budowy dał łapówkę i stwierdził, że zrobiła tak większość firm podwykonawczych. Firma pana Kosakowskiego do dziś nie dostała ostatniej transzy pieniędzy za wykonane prace. Polbud nałożył na nią bowiem kary  za  nieterminowe  wykonanie  robót, a Urząd Miasta, uznając, że nie wie komu w tej sytuacji wypłacić wynagrodzenie, jego równowartość wpłacił do sądowego depozytu. Tym samym miasto uznało, że w stu procentach  rozliczyło  się  z  obydwiema stronami tego sporu.

Kosakowski uważa jednak, że złożenie pieniędzy do depozytu miało być formą kary dla niego za nagłośnienie całej sprawy.  Po  burzy  medialnej i  rozmowach  na  linii  urząd  miasta  -  Polbud,  zdecydowanej  większości  firm  podwykonawczych anulowano kary i wypłacono należne pieniądze.

W  tym  miejscu  dochodzimy  do  aktualnych  wydarzeń.  S.  Kosakowski  mówi  bowiem, że dysponuje wyrokiem sądu drugiej instancji, który nakazuje wypłatę jego firmie przez Urząd Miasta nie tylko wynagrodzenia  za  wykonane  prace  w  wysokości  200 tysięcy złotych, ale także 25 tysięcy odsetek i kosztów sądowych. Sąd uznał, że miasto nie powinno korzystać z możliwości utworzenia depozytu, ale od razu wypłacić pieniądze przedsiębiorcy, a sprawę egzekwowania kar pozostawić firmie Polbud.

Radca prawny urzędu miasta Jerzy Pałacki mówi, że miasto złożyło do depozytu pieniądze, o które Polbud spiera się z trzema firmami podwykonawczymi. Dwie z nich wytoczyły miastu procesy, które zakończyły się odmiennymi wyrokami. Sąd w Białymstoku  przyznał  rację  S.  Kosakowskiemu, w  drugim  przypadku  sąd  w  Katowicach uznał natomiast działanie miasta za prawidłowe i oddalił powództwo. (...)

Rafał Nieckarz

Więcej w papierowym wydaniu "TN".

(TN)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%