Porsche czy ferrari [W najnowszym TN]

0

To, że przyjęty na grudniowej sesji Rady Miejskiej budżet Stalowej Woli na 2018 r., rekomendowany przez prezydenta miasta jako „wieloobszarowy i wielokierunkowy” oraz „najbardziej ambitny w historii miasta”, nie przekonał tylko 2 radnych, którzy wstrzymali się od głosu, ma swoją wymowę.

Głosowanie i tzw. debatę poprzedziło blisko godzinne wystąpienie prezydenta Lucjusza Nadbereżnego, przez część radnych okrzyknięte jako „expose godne Sejmu”, a przez innych odczytane jako sygnał, że nadszedł najwyższy czas na rozpoczęcie kampanii wyborczej przed przyszłoroczną samorządową elekcją. Wywód prezydenta „reklamujący” rekordowo wysoki projekt budżetu, jawił się słuchaczom jako „plan odzwierciedlający możliwości Stalowej Woli”.

– Mamy wiele do zrobienia, a siła naszego miasta to siła jego gospodarki. Chcemy być, zaraz po Rzeszowie, liderem na Podkarpaciu – powiedział. Zapewniając przy tym, że „budżet nie sięga do portfeli mieszkańców, bowiem nie są przewidziane ani dla osób fizycznych ani dla przedsiębiorców żadne podwyżki”. Do tego – obniżono część opłat komunalnych (wodno-ściekowych) i zamrożono wzrost innych (odpady).

Za to mieszkańcy dostaną od władzy szereg, bądź co bądź, „wypasionych” atrakcji, mających ich zachęcać do tego, by nie emigrowali, ale tu pozostawali i powiększali swe rodziny. Będzie więc nowoczesny stadion piłkarski, skatepark, wodny park zabaw, park linowy… (r)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.