Prastare grodzisko pod kołami

0

W Opatowie zakonnicy zrobili parking w miejscu dawnego, pogańskiego grodziska, objętego konserwatorską ochroną, co prokurator usprawiedliwił uznając, że splantowanie i utwardzenie powierzchni bynajmniej nie szkodzi temu, co znajduje się pod ziemią. W ten sposób utwardził kościelną prawdę, głęboko zakopując racje nauki.

To miejsce bez wątpienia jest matecznikiem Opatowa, który, zanim zyskał takie miano, zwał się Żmigrodem. Tak przynajmniej twierdził Jan Długosz, który w kronikach wymienia nazwę Monte Zmigrod czyli Góra Żmija. U zarania państwowości miał tu znajdować się gród obronny, a może nawet zamek, którego ruiny były ponoć jeszcze widziane przez autora „Roczników, czyli kronik słynnego Królestwa Polskiego”. Niestety, była to ostatnia wzmianka o opatowskim kasztelu, po którym do dziś nie pozostał żaden ślad. Przynajmniej dotąd go nie odnaleziono, co wcale jednak nie oznacza, że w przyszłości archeolodzy na niego nie trafią.

Zdaniem znawców przedmiotu, w miejscu wskazanym przez Długosza wcześniej mógł funkcjonować ośrodek pogańskiego kultu. Miało to być sanktuarium Żmija – smoka z wierzeń dawnych Słowian, postaci przychylnej ludziom, opiekunowi wód i zasiewów. Postać Żmija kojarzono z ognistymi zjawiskami na niebie – kometami i meteorami. Żmij pojawiał się pod postacią ptaka, najczęściej koguta, żurawia lub orła, bądź jako człowiek z małymi skrzydełkami pod ramionami, wężowym ogonem lub ciałem pokrytym łuskami. Na niektórych obszarach Żmijami nazywano także kapłanów mających pieczę nad miejscami poświęconymi bóstwu… (baj)

WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU ”TYGODNIKA NADWIŚLAŃSKIEGO” LUB eTN.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.