.

Prawie kampania, prawie kandydaci [W najnowszym TN]

0

Pierwsi kandydaci na stanowisko prezydenta Tarnobrzega nieśmiało informują o swoim istnieniu. Nie mówią jednak, co konkretnie mają do zaproponowania mieszkańcom miasta. Za to zapraszają ich do współpracy. W ciemno.

Jako pierwszy swój akces do zajęcia najważniejszego stołka w magistracie zgłosił radny Witold Zych. Rozpoczął dość nietypowo. Na marcową sesję Rady Miasta przyszedł z trójkolorową tabliczką (w barwach KS Siarka) z napisem „Nowy Tarnobrzeg”. Stawiał ją przed sobą, siedząc za stołem wśród kolegów i koleżanek z rady, i wieszał na mównicy za każdym razem, gdy zabierał głos. Pytany przez dziennikarzy, nie chciał jednak potwierdzić, że jest to nazwa jego komitetu wyborczego. Niedługo później na swoim facebookowym profilu zamieścił manifest, w którym wyjaśnił, czym jest „Nowy Tarnobrzeg”.

W. Zych pisze, że pragnie pod tym szyldem zjednoczyć mieszkańców, którzy „chcą zaangażować się w proces zmian w mieście”. Ma on jednoczyć ludzi „o różnych poglądach politycznych, dla których wartością nadrzędną i sensem działania w samorządzie jest dobro wspólne, służenie interesom miasta i jego mieszkańców”. Radny pisze pięknie, ale mało konkretnie… (rn)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.