Premier na „tak”, minister na „nie”? [W najnowszym TN]

0

Wiele wskazuje na to, że Sandomierzowi przybędzie kolejny zabytek w postaci starego mostu. Perspektywa jego remontu coraz bardziej się oddala. Dziś trudno nawet orzec, czy w ogóle do niego dojdzie. Takie wrażenie można odnieść po lekturze niedawnego pisma ministra infrastruktury.

W roku 2008, w związku z budową nowego mostu, ujawniono plany przebudowy układu komunikacyjnego prawobrzeżnej części Sandomierza. Ważnym ich elementem miała być dwujezdniowa ulica Lwowska bis długości około czterech kilometrów, wiodąca od mostu na Wiśle do rzeki Trześniówki. Odcinek miał mieć parametry drogi szybkiego ruchu. W projekcie przewidziano budowę trzech wiaduktów oraz rozbudowę skrzyżowania ulicy Lwowskiej z ulicą Wielowiejską. Po oddaniu nowego odcinka trasy obecna ulica Lwowska miałaby stać się drogą lokalną. Projekt obejmował także gruntowny remont starego, mocno wyeksploatowanego mostu. Koszty całej inwestycji oszacowano wówczas na około 200 milionów złotych.

FALSTART

Początek był obiecujący, bowiem pomimo problemów z wywłaszczeniem kilkudziesięciu właścicieli działek, uporano się z tym stosunkowo szybko, w czym spora zasługa sandomierskiego samorządu. Początkiem inwestycyjnej operacji miało być ukończenie nowego mostu, wybudowanego zresztą pod potrzeby projektowanego węzła komunikacyjnego. Potem planowano gruntowny remont starej przeprawy, z której pozostać miały jedynie podpory. Cała górna część przewidziana była do wymiany. Zwieńczenie przedsięwzięcia stanowić miały prace nad Lwowską bis. Zgodnie z harmonogramem miały się one zacząć już w 2012 roku – tak, by z końcem roku następnego jak największa część inwestycji była gotowa. Początkowy impet szybko jednak wyhamował i jak dotąd poprzestano tylko na zamknięciu starego mostu… (jab)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Zostaw odpowiedź