Proces z podtekstem

0

To było dość głośne przed kilku laty wydarzenie: policja zatrzymała w Kraśniku sędziego podejrzanego o prowadzenie samochodu po pijanemu. Śledztwo trwało ponad trzy lata. Teraz o winie oskarżonego rozstrzygnie sąd w Stalowej Woli.

O tej sprawie mówiono nie tylko w kręgach prawniczych, że będzie sprawdzianem chęci środowiska sędziowskiego do oczyszczenia własnych szeregów z osób, których zachowanie nie licuje z powagą sprawowanego urzędu. Wcale niemała grupa obserwatorów uważała, że prosta skądinąd sprawa, nie zostanie szybko rozstrzygnięta, że zwycięży korporacyjna solidarność. (Warto przypomnieć, że sam bohater – wówczas sędzia orzekający w Sądzie Okręgowym w Lublinie – ubiegł swoich krytyków i tuż po zdarzeniu przeszedł w stan spoczynku.)

Wydarzenie z sędzią w roli głównej miało miejsce 16 listopada 2009 r. To wtedy Włodzimierz K. jechał w Kraśniku pod prąd jednokierunkową ulicą. Patrol policji, powiadomiony przez innego użytkownika drogi, zastał sędziego w domu. Funkcjonariusze wyczuli od niego zapach alkoholu. Sędzia jednak nie chciał dmuchać w alkomat. Jak wynika z relacji policjantów, był wobec nich agresywny: ubliżał im, a jednego z nich miał uderzyć w głowę. Badanie krwi wykazało 3,4 promila alkoholu w jego organizmie. (…)

Piotr Niemiec

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.