Przez sieć do serca

0

Oglądaliście film pt. „Matrix”? A wiecie, że obok Was też istnieje wirtualny świat? Żyją w nim Wasze dzieci i wnuki.

Nie wierzycie? Nie, nie chodzi jedynie o to, że większość z nich ciągle gapi się w komórkę czy w monitor. Nie chodzi o to, że większość wiedzy czerpią z internetu, a nie z książek czy tradycyjnych mediów – prasy, radia czy telewizji. I ślepo wierzą we wszystko, co tam zobaczą czy przeczytają. Wielu naszych czytelników – szczególnie tych bardziej zaawansowanych wiekowo – pewnie będzie mocno zdziwionych, gdy dowie się, w jaki sposób dzisiejsza młodzież nawiązuje kontakty z rówieśnikami.

Obecnie niemal każde miasto, każda miejscowość, a także wiele osiedli, posiada na najpopularniejszym portalu społecznościowym na świecie stronę o tajemniczej nazwie Spotted. Mówiąc najprościej – są to serwisy, do których każdy użytkownik Facebooka poprzez wiadomość prywatną może przesłać ogłoszenie lub zapytanie, które zostanie później opublikowane jako anonimowe. Przeglądając wpisy na tego typu stronach można dojść do wniosku, że część ich użytkowników nie odnalazłaby się w świecie bez internetu. Gdyby nagle ktoś wyłączył sieć, mieliby problem z nawiązywaniem znajomości i załatwianiem najprostszych spraw. Zapraszamy Was do świata Spotted. Świata, w którym kontaktów z nieznajomymi osobami nie nawiązuje się na ulicy, nie pyta się o imię, nie prosi o numer telefonu. Na żywo można co najwyżej na siebie popatrzeć, wymienić uśmiech, ale nie porozmawiać. Od tego jest internet. Tam jest dużo łatwiej – szczególnie jeśli dzięki niemu ciężar przejęcia inicjatywy będziemy mogli przenieść na tę drugą osobę. Jak to wygląda w praktyce… (rn)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.