Radny żąda przeprosin

0

Głośno zrobiło się wokół kolejnej miejskiej inwestycji w Nowej Dębie. Niestety, znów nie są to głosy zachwytu, a krytyki. Tym razem mieszane uczucia wśród mieszkańców wywołuje stan ścieżki z kruszywa mineralnego, ułożonej pod koniec minionego roku nad tutejszym zalewem.

Władze Nowej Dęby przyznają, że docierają do nich głosy mieszkańców zaniepokojonych stanem nawierzchni ścieżki, która wydaje się być błotnista.– Niestety budzi ona także nasz niepokój – mówi zastępca burmistrza Zygmunt Żołądź. – W trakcie odbioru nawierzchnia była zmrożona, co uniemożliwiało jednoznaczne stwierdzenie jej należytego utwardzenia.

Jak informuje wydział promocji nowodębskiego magistratu, w grudniu i styczniu urzędnicy przyglądali się ścieżce, korzystając z dodatnich temperatur. Z obserwacji tych wynikało, że
wraz z upływem czasu jej nawierzchnia wygląda coraz gorzej. Po deszczu w niektórych miejscach zaczęła się robić błotnista, co, jak przyznaje urząd, nie powinno mieć miejsca. Podjęto więc decyzję, że należy sprawdzić, czy parametry jakościowe kruszywa, z którego wykonano ścieżkę, teoretycznie są zgodne z wymaganiami zapisanymi w projekcie jej budowy. Dziesiątego lutego urząd otrzymał opinię, z której wynika, że w tej kwestii wszystko jest w porządku. Władze podejrzewają więc, że problem wynika z niewłaściwie dobranej mieszanki kruszywa lub z niewłaściwej technologii wykonania ścieżki. Rozstrzygnie to specjalista, którego pod koniec minionego tygodnia władze miasta miały poprosić o przygotowanie stosownej ekspertyzy. Burmistrz chce także przyjrzeć się pracy inspektora nadzoru budowlanego, który uczestniczył w odbiorze tej inwestycji. (…)

Rafał Nieckarz

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.