Sam wpadł i sam wypadł

0

Pracownicy tarnobrzeskiego szpitala byli przed tygodniem świadkami niecodziennej akcji ratunkowej. Do  zagłębiania,  na  które  wychodzą  okna  podziemnej kondygnacji szpitala (poziomu „-1”) wpadł… młody jeleń.

Zdezorientowane zwierzę, które zapędziło się do miasta, przeskoczyło wysokie na nieco ponad metr barierki, wskoczyło do mniej więcej tak samo głębokiego „kanału” i znalazło się w pułapce. Na miejsce wezwano strażników miejskich, a ci zadzwonili po weterynarza. Gdy jedna ze strażniczek pilnowała, aby nikt nie zbliżał się do jelonka i go nie niepokoił, druga postanowiła pożyczyć od tutejszych wędkarzy sieć. Powstał plan, że zwierzę zostanie w nią złapane, a następnie czasowo uśpione i wywiezione do lasu.

Weterynarz uznał jednak, że żadna sieć nie będzie potrzebna. Chciał uśpić jelonka, trafiając go strzałką wyposażoną w strzykawkę wypełnioną odpowiednią substancją. Nie miał jednak ze sobą żadnej strzelby, a jedynie dmuchawkę. Gdy zbliżył się do „kanału” zwierzę się spłoszyło i zaczęło uciekać – przeskakując przez murki dzielące go na kilka części, i próbując sforsować okna, które oddzielały je od wnętrza szpitala.

Gdy jelonek co jakiś czas zbliżał się do weterynarza, ten strzelał w niego strzałkami ze środkiem usypiającym. Te jednak odbijały się od kości, lub ślizgały po sierści i spadały na ziemię. W końcu o pomoc poproszono jednego z obecnych na miejscu strażników miejskich i na jelonka „polowano” już na dwie dmuchawki. Wciąż nieskutecznie. Zwierzę słysząc świst, jaki wydaje ta „broń” przy próbie strzału, momentalnie podskakiwało i niweczyło wysiłek strzelców.

Czas leciał, a strażnicy i weterynarz byli bezsilni, co zresztą nie powinno zbytnio dziwić, bo na co dzień nie mają oni do czynienia z  dzikimi  zwierzętami.  W  pewnym  momencie  rozważano nawet możliwość wpuszczenia jelonka przez okno do któregoś ze szpitalnych pomieszczeń i schwytania go dopiero tam.

W  końcu,  po  trzech  godzinach  różnych  podchodów, przerażone zwierzę jakimś cudem samo wyskoczyło z „kanału” i… (…)

Rafał Nieckarz

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.