Smoleńsk dzieli mieszkańców

1

Przewodniczący tarnobrzeskiego Klubu „Gazety Polskiej” chce, aby na ścianie najstarszego tutejszego kościoła – w Miechocinie – zawisła tablica poświęcona ofiarom katastrofy smoleńskiej. Zgodę wydał już proboszcz. Przeciwko jest za to część parafian i konserwator zabytków.

Proszę włączyć telewizor i zobaczyć, co się dzieje pod Pałacem Prezydenckim dziesiątego dnia każdego miesiąca. Ta tragedia dzieli Polaków zamiast łączyć. Czy zatem kościół jest dobrym miejscem na takie rzeczy? Nie potrzeba nam tu polityki. Nie potrzeba awantur – mówi nam jeden z mieszkańców Miechocina.

To nie jest oddolna inicjatywa mieszkańców osiedla. Nie słyszałem, żeby ktoś tutaj stworzył jakiś komitet, który by o to zabiegał czy zbierał podpisy poparcia dla takiej inicjatywy. Ktoś z zewnątrz, spoza naszej parafi i, chce nas na siłę uszczęśliwiać i próbuje za nas decydować – komentuje inny.

Przeciwnicy umieszczenia na kościele smoleńskiej tablicy mówią, że nie rozumieją, dlaczego miałaby ona zawisnąć akurat na terenie ich parafii. Wyliczają, że żadna z ofiar katastrofy stąd nie pochodziła, ani też nie zasłużyła się w żaden sposób dla tego terenu. Miechocin ma za to zasłużonych mieszkańców (na przykład takich, którzy walczyli w pierwszej czy drugiej wojnie światowej), którzy do tej pory nie doczekali się takiego upamiętnienia.

Na terenie parafii mamy już jeden obelisk poświęcony ofiarom katastrofy smoleńskiej – nad brzegiem jeziora od strony Machowa. I sprawia on wrażenia zapomnianego. Nie dba się o niego, a chce się nam serwować drugi. Po co? – komentuje przewodniczący Rady Osiedla Waldemar Stępak.. (rn)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

1 komentarz

  1. Czy ktoś z ofiar był z Miechocina, ba lub wiedział gdzie leży Miechocin ??? Kiedy się skończy to szaleństwo ???