Sposób na bankructwo

0

Kto choćby tylko z własnej obserwacji wie, jak ważne dla wielkości obrotów placówki handlowej jest jej położenie, tego widok dużego i pustego od dawna pawilonu przy ulicy Rzeszowskiej (przy DK 19) w Nisku wprawia w prawdziwe zdumienie. Jak to się stało, że i pawilon, i położona obok stacja paliw, nie przynoszą żadnych profitów ich właścicielowi?

Wiesław Dymora, właściciel pawilonu, stacji paliw gazowych i dużego parkingu przy ul. Rzeszowskiej w Nisku, jako przykład bardzo dziwnych rzeczy, które od 2006 r. dzieją się wokół jego nieruchomości, opisuje wydarzenia z początku bieżącego roku. To wtedy miała się odbyć wizja lokalna, jaką sąd zaplanował na terenie jego działki, i na którą on nas zaprosił. Jeszcze wtedy nie wiedział, że nic z badań terenowych nie wyjdzie.

 8 stycznia 2016 r., za zgodą Sądu Rejonowego w Nisku, miało dojść do określenia rzeczywistego przebiegu sieci wodociągowej, która, zdaniem niżańskiego przedsiębiorcy, przechodzi przez trzy jego działki położone przy ulicy Rzeszowskiej i 11 m od krawędzi ul. Nowej. Celem odkrywki było znalezienie odpowiedzi na podstawowe pytania w tym trwającym od lat sporze: na czyjej działce znajduje się wodociąg miejski i czy miasto miało obowiązek przywrócenia drogi dojazdowej do pawilonu i stacji do stanu sprzed położenia sieci wodociągowej. Temperatura była w tych dniach niska, dlatego pan Wiesław idąc – jak podkreśla – za sugestią sądu spróbował już dzień wcześniej zrobić płytką odkrywkę nad położoną na głębokości ok. 1,8 m rurą wodociągu. Robił to, by komisja bez długotrwałego oczekiwania na mrozie jak najszybciej mogła stwierdzić faktyczny przebieg ułożenia sieci… (pn)

WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU ”TYGODNIKA NADWIŚLAŃSKIEGO” LUB eTN.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.