Staszowianin pierwszym biografem Kopernika

0

brożek19 lutego minęła 540 rocznica urodzin twórcy heliocentrycznego modelu Układu Słonecznego. Nawet jeśli ktoś o tym fakcie nie pamiętał, przypomniała mu wyszukiwarka Google, która w tym dniu stosowną grafiką uczciła genialnego astronoma. Do dziś o życiu i dokonaniach mistrza z Torunia powstały setki różnych prac. Zdecydowanie pierwsza publikacja na ten temat wyszła spod pióra Jana Brożka (na ilustracji), który przez 20 lat piastował godność proboszcza parafii św. Bartłomieja w Staszowie.

Do Brożka jak ulał pasuje określenie „człowiek renesansu”. Zajmował się z powodzeniem kilkoma dziedzinami wiedzy. Encyklopedie podają, że był przede wszystkim jednym z najznakomitszych polskich matematyków, ale pisywał też rozprawy z zakresu teologii, medycyny czy geodezji. Jemu również zawdzięczamy pionierskie opracowanie biografii autora dzieła „O obrotach sfer niebieskich”. Materiały do niego zebrał Brożek dzięki życzliwemu wsparciu (przede wszystkim finansowemu) księdza Jakuba Zadzika, późniejszego biskupa krakowskiego i kanclerza koronnego, który zasłynął jako gorliwy wróg arian i ten, który doprowadził do zamknięcia Akademii Rakowskiej, zwanej „sarmackimi Atenami”. To o tyle ciekawe, że w tamtym czasie stosunek Kościoła do kopernikowskiej teorii był zdecydowanie negatywny, a najgłośniejsza praca astronoma znajdowała się na Indeksie Ksiąg Zakazanych”, z którego oficjalne usunięta została dopiero w 1828 roku!

Rzadki to był w dawnej Polsce przypadek, by dziecko z ubogiej, nieherbowej familii dochrapało się znaczących stanowisk i godności.  Brożkowi się to udało, choć  drogę do nich przebył niełatwą.

Przyszły duchowny i wielce ceniony wykładowca urodził się w Kurzelowie na ziemi świętokrzyskiej (dziś powiat włoszczowski) 1 listopada 1585 roku. Zamiłowanie do zdobywania wiedzy odziedziczył po ojcu Jakubie. Potrafił czytać i pisać, a nawet znał podstawy geometrii, które przekazał młodemu Janowi.

Po latach Brożek tak pisał o swoich korzeniach: Jestem synem rolnika, a jeśli dalej chcesz śledzić – praprawnukiem młynarza (…) Gdy ojciec mój, człek poczciwy, wiedział iż mnie niewielka pomoc z roli czekała, dawał mi w domu początki nauk, których się sam nauczył z polskiej książki Stanisława Grzepskiego.

Ów Stanisław Grzepski, przyjaciel Jana Kochanowskiego napisał istotnie sławne w tamtej epoce dzieło o miernictwie, którego tytułu nie sposób przytoczyć, bo jest on całą rozbudowaną wykładnią tego co księga zawiera.

Jan wdzięczny był ojcu za otrzymane lekcje, a jeszcze bardziej za to, że ten posłał go do szkół.

– Wiedział, że w Akademii nie urodzenie, lecz rozum popłaca – podsumował w swoich pismach decyzję rodziciela. (…)

Rafał Staszewski

Więcej w papierowym wydaniu „TN” lub elektronicznym wydaniu dostępnym na naszej stronie:

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.