W Dzikowie, czyli gdzie? [W najnowszym TN]

0

Jakiś czas temu po cichu, bez zbędnego rozgłosu, przechrzczono jeden z najbardziej okazałych tarnobrzeskich zabytków. Z Zamku Dzikowskiego w Tarnobrzegu zrobiono Zamek Tarnowskich w Dzikowie. Dlaczego?

– Dla tarnobrzeżan to pozornie bez znaczenia. Zamek to zamek. Ale jeśli myślimy o jego promocji na zewnątrz, jeśli myślimy o nim, jako o atrakcji turystycznej, to nie możemy mówić i pisać, że to jest zamek w Dzikowie. Chcemy przecież, żeby Tarnobrzeg kojarzono z tą przepiękną budowlą, żeby kojarzono, że to w tarnobrzeskim zamku można zobaczyć piękne obrazy autorstwa znakomitych malarzy. I tak dalej. Tak, jak chcemy, żeby ludzie z całego kraju wiedzieli, że w Tarnobrzegu jest jezioro. Można się spierać czy ten akwen powinien być nazywany jeziorem, czy może raczej zalewem. Ale bezdyskusyjny jest fakt, że dla nas lepiej, gdy jest ono tarnobrzeskie, a nie machowskie, jak nazywano je w przeszłości. Z zamkiem jest podobnie – mówi pan Adam, który kilka dni temu zadzwonił do naszej redakcji, prosząc o zainteresowanie się tym tematem. – I teraz spójrzmy na to tak: czy turysta, który przyjedzie nad jezioro i zobaczy gdzieś po drodze reklamę jakiegoś wydarzenia w Zamku Tarnowskich w Dzikowie, czy samego zamku, skojarzy, że chodzi o zamek, który stoi w tym samym mieście, w którym on się właśnie znajduje? Na pewno nie. Więc w ogóle się tym nie zainteresuje. No, bo co go obchodzi, że gdzieś w jakimś Dzikowie jest jakiś zamek. On teraz jest w Tarnobrzegu, a pojutrze wraca do swojej miejscowości, gdzie też nikt o żadnym Dzikowie nigdy nie słyszał… (rn)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.