W sercu sandomierskiej Toskanii

0

O Dworze na Wichrowym Wzgórzu w Przybysławicach pod Klimontowem stało się ostatnimi laty głośno, i to nie tylko w regionie świętokrzyskim. Miejsce to urosło do rangi artystycznej oazy, chętnie odwiedzanej przez gwiazdy, nawet takie, do których z powodzeniem pasuje etykieta „światowego formatu”. Równie ciekawa jak ta współczesna jest przedwojenna historia dworu. Przez jej karty często przewijają się nazwiska wybitnych ludzi kultury, nauki i polityki.

Wiele będzie w tej opowieści białych plam, bo trudno nawet dokładnie określić kiedy wybudowany został dwór, który, choć w zmienionej mocno formie, przetrwał do naszych czasów. Jarosław Paczkowski, jego obecny gospodarz, szacuje, że mogło to być około roku 1876. Taką datę ustalił rozmawiając z ludźmi, którzy pamiętali jeszcze jak wyglądały Przybysławice w początkach minionego wieku. Gdy przed dziesięcioma laty rozpoczynał remont mocno zrujnowanego obiektu, żyło ich jeszcze kilkoro. Dziś we wsi mieszkają już tylko dwie osoby, które pracowały u przedwojennych dziedziców miejscowego majątku. Z pokolenia na pokolenie przekazywane opowieści zdają sie potwierdzać fakt, że nim właściciele Przybysławic pobudowali murowane domiszcze, stał na „wichrowym wzgórzu” dworek drewniany, ulokowany trochę na zachód od obecnego. Gdy w 2006 roku ekipa porządkowa plantowała teren dawnego majątku, co rusz pod szpadlami zgrzytały jej fragmenty fundamentów i sklepień zasypanych już piwniczek. Nie będzie to dziwić, jeśli sięgniemy do opisu wioski zamieszczonego w monumentalnym „Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego”, pod redakcją Filipa Sulimierskiego. Podaje on, że w 1881 roku folwark przybysławicki, zajmujący łącznie z sadami, łąkami i pastwiskami obszar ponad 600 mórg, posiadał aż dwanaście różnych budynków, z tego trzy murowane… (rs)

Więcej w papierowym wydaniu TN lub eTN.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.