Wybrałem cię spośród milionów [W najnowszym TN]

1

W ubiegłym tygodniu policja skonfiskowała Adamowi Rębiszowi z  Tarnobrzega kołpaki z kół jego volkswagena passata. Ktoś bowiem zgłosił, że rozpoznał je, jako te, które skradziono mu… dwa lata wcześniej. Nasz rozmówca mówi, że sprawa jest kuriozalna, bo takich samych kołpaków w mieście są dziesiątki lub nawet setki, ale obawia się też, że za chwilę będzie musiał udowadniać, że nie jest złodziejem.

– W niedzielę o godzinie dziewiętnastej domofonem zadzwonił do mnie policjant. Poprosił, żebym zszedł na dół. Nie zdziwiło mnie to zbytnio, bo jestem przewodniczącym osiedla Serbinów i czasami, gdy coś tutaj się wydarzy, spotykam się z dzielnicowym. Tym razem chodziło jednak o coś innego – mówi Adam Rębisz, który na co dzień jest nauczycielem w Szkole Podstawowej nr 10. – Funkcjonariusz poinformował mnie, że prawdopodobnie kołpaki zamontowane na kołach mojego auta są kradzione. I zaczął mnie legitymować. Sąsiedzi patrzyli z okien, co się dzieje. Czułem się dość niekomfortowo. Zaproponowałem, żebyśmy pojechali na komendę.

Na komendzie spędził godzinę. – Przekazano mnie tam innemu policjantowi, który o sprawie nie miał zielonego pojęcia. Pytał mnie, o co chodzi. I to ja informowałem go o tym, czego wcześniej dowiedziałem się od jego kolegi. Chociaż sam niewiele wiedziałem – opowiada. – W zasadzie tego dnia dowiedziałem się tylko tyle, że ktoś zgłosił, że w moim aucie zauważył kołpaki, które zostały skradzione z jego samochodu… (rn)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

1 komentarz

  1. „Na komendzie spędził godzinę. – Przekazano mnie tam innemu policjantowi, który o sprawie nie miał zielonego pojęcia. Pytał mnie, o co chodzi.”

    To normalne w tej komędzie. Tutaj plotki są na co dzień a służbowy obieg informacji schodzi na drugi plan.