Zamordowani dwa razy [W najnowszym TN]

0

Żydzi żyli w Tarnobrzegu przez kilkaset lat. Przed wybuchem II wojny światowej stanowili blisko połowę ludności. I nagle ten świat został niemal w jednej chwili zniszczony. – Bezpowrotnie, tak jakby ktoś wytarł go z zeszytu gumką – mówi tarnobrzeski historyk Tadeusz Zych.

Określenie „tarnobrzeski świat żydowski” jest uproszczeniem. Tak naprawdę było to kilka światów, czasami bardzo odległych od siebie. Był ten największy i najbardziej rzucający się w oczy – ortodoksyjni chasydzi w charakterystycznych chałatach, czapach, z pejsami. Część z nich nawet nie znała języka polskiego, posługiwała się tylko jidysz i hebrajskim. Żyli w swoim świecie, niespecjalnie interesując się sprawami Polaków. Inny świat tworzyli kupcy, rzemieślnicy, a jeszcze inny część elity miasta – adwokaci, lekarze, nauczyciele. W dużej mierze zasymilowani, stanowili aktywną część społeczności. Mieli w Tarnobrzegu własne organizacje społeczne i kulturalne czy kluby sportowe.

ŻYD BURMISTRZEM

Niemcy wkroczyli do Tarnobrzega 13 września 1939 r. Niemal z marszu przystąpili do „rozwiązywania kwestii żydowskiej”. Na początek zdewastowali synagogę, zrabowali majątek co bogatszych Żydów, bili i upokarzali na ulicach ortodoksów. Ale jednocześnie wyznaczyli na burmistrza miasta Żyda – Antoniego Runiewskiego. Do dziś nie wiadomo, czy była to pomyłka, czy też, co bardziej prawdopodobne, prowokacja mająca unaocznić Polakom „współpracę” Żydów z okupantem. Potem ogłoszono, że 2 października 1939 r. wszyscy Żydzi mają się stawić na rynku, bowiem zostaną wysiedleni za San, do strefy okupowanej przez Sowietów. Polakom zakazano, pod karą śmierci, jakichkolwiek kontaktów z nimi. Niemcy nie zamierzali „dopłacać do interesu”. Zarządzili wśród ludności wyznania mojżeszowego przymusową zbiórkę pieniędzy na „pokrycie kosztów wysiedlenia”. To był dopiero początek rabunku… (wel)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.