Zieliński wierzy w Cracovię

0

W ostatnich tygodniach przed podziałem grup w Ekstraklasie, Cracovia wyraźnie wyhamowała, gubiąc punkty w pięciu ostatnich meczach, lecz trener Jacek Zieliński nie wątpi w potencjał swoich podopiecznych.

Były piłkarz i trener Siarki Tarnobrzeg obecnie rozgrywa udany sezon w barwach Cracovii, chociaż w ostatnich tygodniach poczynania jego podopiecznych nie były już tak spektakularne.

Pasy straciły punkty we wszystkich pięciu kolejkach przed podziałem na grupy w najwyższej klasie rozgrywek piłkarskich w Polsce, ostatnio przegrywając na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław.

Była to dla Pasów trzecia porażka w ciągu pięciu spotkań, która niestety kosztowała ich spadek na piąte miejsce w ligowej tabeli.

Mimo wszystko, jak zauważył po meczu trener Zieliński, obecna pozycja Cracovii tak czy siak powinna cieszyć, zwłaszcza że na początku sezonu samo wejście do grupy mistrzowskiej traktowano jak spełnienie największych marzeń.

„Skończyliśmy sezon zasadniczy na piątym miejscu Gdyby to ktoś powiedział przed rozpoczęciem ligi, to wszyscy by przecierali oczy ze zdumienia i uśmiechali się ironicznie. Teraz jest bardzo duży niedosyt i rozczarowanie, ale będziemy grali dalej”, powiedział szkoleniowiec Pasów.

Starcie ze Śląskiem miało dwa oblicza, a początkowo to Cracovia trzymała rękę na pulsie, ciesząc się po pierwszej połowie z prowadzenia po bramce Mateusza Cetnarskiego, byłego zawodnika Slązaków.

Podopieczni Zielińskiego grali kombinacyjnie, a do tego zachowywali czyjność w obronie. Kto wie, jak potoczyłyby się losy spotkania, gdyby Mateusz Abramowicz nie obronił strzału Miroslava Čovilo, a Piotr Polczak popisał się większą celnością…

Mimo wszystko, Pasy rozpoczęły drugą połowę z prowadzeniem 0:1. Śląsk nie był w stanie przebić się przez defensywę gości, ale przełamanie nastąpiło w 70. minucie, kiedy mocny strzał Ryoto Morioki dobił Bence Mervó.

Tymczasem pod koniec spotkania gola na wagę wygranej zdobył sam Morioka. Japończyk w drodze do bramki ograł jednego z obrońców Cracovii, kończąc swój widowiskowy rajd celnym strzałem. Cracovia mogła jeszcze wyrównać, ale ostatecznie za błędy przyjezdnym przyszło zapłacić słono.

„Przegraliśmy mecz, którego nie powinniśmy przegrać. Zrobiliśmy to na własne życzenie. Piłka jest przewrotna. Widzieliśmy dzisiaj dwie twarze Cracovii. Byliśmy jak Dr Jekyll i Mr Hyde i za karę mamy taką sytuację jaką mamy”, skomentował spotkanie Zieliński.

Mimo nieudanego finiszu rundy zasadniczej, Zieliński nie ma wątpliwości, że jego podopieczni są w stanie podołać czekającemu ich w kolejnych tygodniach zadaniu.

„O chłopaków jestem spokojny, damy sobie radę. Trzeba trochę czasu na to, żeby z tym się oswoić. Spokojnie, Cracovia będzie punktowała w rundzie finałowej, jestem o tym przekonany”, dodał szkoleniowiec.

Jakie wyzwania czekają na Cracovię w nadchodzących tygodniach? Na początek zespół zmierzy się z Piastem Gliwice, wiceliderem tabeli, a jeszcze do niedawna pierwszą drużyną ligowego zestawienia.

Piastunki mocno liczą na przejęcie pierwszego miejsca od Legii, chociaż naturalnie także Cracovia ma swoje cele, chcąc zakończyć sezon 2015/16 w czołowej trójce tabeli, co dałoby klubowi udział w europejskich pucharach.

Wszyscy w składzie wiedzą jednak, że lepsze wyniki będą wymagać bardziej sumiennej postawy na boisku, a konkretnie ograniczenia błędów własnych, które ostatnio przytrafiały się Pasom dosyć często.

Sportowa złość z powodu ostatnich niepowodzeń może jednak poskutkować większą mobilizacją w szeregach Cracovii. Ta z pewnością się przyda, bowiem w grupie mistrzowskiej nie będzie żadnych łatwych spotkań.

Konrad Krzepciński

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.