Złodziej podawał się za policjanta, urzędnika, hydraulika…

0

Policjanci udowodnili 26-letniemu mieszkańcowi Stalowej Woli pięć kradzieży. Mężczyzna okradał starsze osoby podając się za policjanta, urzędnika, czy hydraulika. W trakcie jednej z kradzieży pomylił się i zamiast oddać kobiecie jej dowód, na stole w jej domu zostawił swój.

Pierwsza z kobiet została okradziona w grudniu 2012 r. Sprawca przyjechał do Zarzecza autostopem. Wybrał stary drewniany dom licząc, że mieszka w nim starsza osoba. Nie pomylił się, drzwi otworzyła mu kobieta. Sprawca podał się za urzędnika gminy, oferując pomoc w otrzymaniu zapomogi w postaci węgla. Kazał jej okazać odcinek renty. Kobieta razem z odcinkiem trzymała pieniądze. Mężczyzna odwrócił jej uwagę i zabrał gotówkę.

Kolejna osoba straciła pieniądze w lipcu 2014 r. 26-latek przyjechał do Niska i zaczął się rozglądać za potencjalną ofiarą. W okolicach stadionu piłkarskiego zauważył idącą z zakupami starszą kobietę. Poszedł za nią do jej domu. Powiedział, że ma dla niej nadpłatę za gaz. Ponownie zażądał do wglądu odcinka renty. Kiedy kobieta sięgnęła do barku, zauważył leżącą obok kopertę z pieniędzmi. Odwrócił jej uwagę, prosząc o herbatę i zabrał pieniądze.

Następnym razem sprawca podał się za policjanta. Na osiedlu Warchoły zapukał do jednego z domów, gdzie drzwi otworzyła mu starsza kobieta. Przedstawił się jako funkcjonariusz Policji, zażądał odcinka renty i dowodu osobistego w celu wylegitymowania. W czasie, gdy kobieta wyjmowała z szuflady dowód, sprawca zabrał z szafki w kuchni znaczną kwotę pieniędzy. Po czym uciekł.

W maju tego roku okradł 79-letnią mieszkankę Niska. Mężczyzna podający się za hydraulika poinformował o problemach z kanalizacją na wyższym piętrze. Polecił kobiecie odkręcić wodę w łazience i kontrolować strumień wody. Korzystając z nieuwagi lokatorki, przeszukał mieszkanie i z szafki zabrał pieniądze oraz złotą biżuterię.

30 lipca br. okradł kobietę i usiłował okraść drugą. Pierwszej kobiecie powiedział, że jest hydraulikiem i ma dla niej nadpłatę za wodę. Jak zwykle zażądał odcinka renty. W trakcie, gdy kobieta szukała odcinka, otworzył barek, z którego zabrał złoty pierścionek. Żeby uzyskać więcej czasu, poprosił ją jeszcze o dowód osobisty, który potem schował do kieszeni, w które miał także swój dokument. Kiedy opuszczał dom, zamiast dowodu kobiety, na stole zostawił swój.

Kolejna kobieta, którą odwiedził tego dnia, tym razem jako policjant, zaczęła wątpić w jego prawdomówność, więc szybko się wycofał.

Dzięki nieuwadze i pozostawionemu dowodowi, policjanci zatrzymali złodzieja. 26-latek ze Stalowej Woli został rozpoznany przez pokrzywdzone osoby. Przyznał się do zarzucanych mu czynów. Sprawa ma charakter rozwojowy, policjanci nie wykluczają, że mężczyzna ma na swoim koncie inne przestępstwa.

Źródło: Policja Stalowa Wola

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.