Znalazł pracę, miłość i… śmierć

0

Mirosław Kowalczuk (na zdjęciu) wyjechał z Tarnobrzega do Anglii w poszukiwaniu lepszego życia. Znalazł pracę, poznał dziewczynę. Postanowił się z nią związać. Wydawało się, że wszystko układa się znakomicie. W grudniu po raz pierwszy zaprosił do siebie rodziców. Dzień po świętach już nie żył, a jego partnerkę aresztowano…

29 grudnia ubiegłego roku brytyjski dziennik „St. Helens Star”, który na co dzień opisuje życie przedmieść Liverpoolu, na pierwszej stronie opublikował tekst opatrzony wielkim tytułem „Kobieta zatrzymana po dźgnięciu nożem”. Pod spodem umieszczono podtytuł: „Dochodzenie w sprawie morderstwa, po tym jak mężczyzna w wieku 29 lat zmarł od rany kłutej klatki piersiowej”. O wydarzeniach, które rozegrały się dwa dni wcześniej, dziennik pisze tak: „Policja została wezwana pod adres Cross Farm Road, Peasly Cross we wtorek około 19.20, zaraz po tym jak sanitariusze weszli do domu i znaleźli 29-latka z raną klatki piersiowej. Mężczyzna zmarł w karetce w drodze do szpitala. Na miejscu zbrodni przeprowadzono w środę śledztwo. Dom został zasłonięty kryminalistycznym namiotem od strony wejścia”.

Kilka dni później policja z Liverpoolu na swojej stronie internetowej opublikowała komunikat, w którym poinformowała, że 34-letnia Karolina R. (w oryginale podano całe nazwisko – zezwala na to bowiem brytyjskie prawo) została oskarżona o zabójstwo 29-letniego Mirosława Kowalczuka, który zmarł od pojedynczego ciosu nożem w klatkę piersiową.

OSTATNIE ŚWIĘTA

Mirek pochodził z Tarnobrzega. Za granicę wyjechał trzy lata temu. Wybrał Anglię, korzystając z utartego szlaku, który sprawdzali już wcześniej jego bracia i znajomi. Pracował jako operator wózka widłowego w fabryce. To tam poznał starszą o pięć lat Karolinę – pochodzącą z Lubina w województwie dolnośląskim samotną matkę nastoletniego już syna. Mieszkali ze sobą – najpierw u znajomych, a później sami. Od pół roku wynajmowali mieszkanie w szeregówce… (rn)

WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU ”TYGODNIKA NADWIŚLAŃSKIEGO” LUB eTN.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.