Znów „dymi” w szpitalu

0

Ledwo ucichł ognisty konflikt wokół „trzynastek”, straciła (na czas jakiś) swą pierwotną ostrość bijatyka o wielkie pieniądze dla lekarzy za tzw. zejścia po dyżurze, a eksdyrektor wywiesił białą flagę w swej walce o anulowanie wypowiedzenia, a już nad stalowowolską lecznicą pojawiły się kolejne czarne chmury. Tym razem osią konfliktu stała się niezgoda dyrekcji szpitala na zatrudnienie w tej placówce przewodniczącego lekarskiego związku zawodowego, z którym to przewodniczącym dyrekcja od dawna toczy ostre spory.

Piotr Korczyński miał w stalowowolskim szpitalu odbywać swój staż, jako jeden z dwóch lekarzy skierowanych do tego szpitala. Piotr Korczyński jest synem Witolda Korczyńskiego, przewodniczącego działającego w szpitalu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Tego samego, który od dawna jest najsilniej wojującą organizacją związkową w placówce, bezlitośnie kontestującą wszystko, co zrobi dyrekcja. Domagał się m.in. odwołania ze stanowiska dyrektora Edwarda Surmacza, domagał się likwidacji stanowiska jego zastępcy Romana Ryznara (który od czasu długotrwałej choroby E. Surmacza kieruje placówką). Blokował podejmowane przez dyrekcję ruchy reformujące strukturę ekonomiczną placówki, do ostatka – choć nieskutecznie, co czas wykazał – bronił jak niepodległości PRL-owskiego archaizmu, jakim były trzynaste pensje. Z dyrekcyjnej perspektywy postrzegany jest jako ten związek, który wspierał nie tylko moralnie lekarzy domagających się od szpitala olbrzymich pieniędzy za tzw. zejścia po dyżurze. Pierwsza grupa bodaj siedmiu lekarzy takie pieniądze wyprocesowała, a jednym z nich był nie kto inny jak… sam przewodniczący OZZL, W. Korczyński. Na razie sprawa jest w odwoławczych procedurach sądowych, i nie jest przesądzone, czy lekarze nie będą musieli pieniędzy tych, z odsetkami, zwrócić…

Więcej w papierowym wydaniu TN

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.