O promocji i eksporcie naszej żywności na międzynarodowej konferencji w Sandomierzu - Tygodnik Nadwiślański
niedziela, 28 listopada
kondolencje
reklama

O promocji i eksporcie naszej żywności na międzynarodowej konferencji w Sandomierzu

1

Ten rok ma być rekordowy pod względem wartości polskiego eksportu, a znaczną część towarów sprzedawanych za granicę stanowi żywność. O tym, co zrobić, aby jeszcze lepiej wykorzystać eksportowe możliwości rozmawiali w piątek w Sandomierzu producenci i eksperci. Dyskutowano również na temat jabłek.

W ósmej edycji międzynarodowej konferencji promującej potencjał eksportowy świętokrzyskich producentów sektora spożywczo-przetwórczego uczestniczyli przedsiębiorcy z Chorwacji, Rumunii, Gruzji, Serbii i Węgier. Spotkanie, połączone z misją gospodarczą, miało służyć także nawiązaniu kolejnych kontaktów handlowych z kontrahentami zagranicznymi i intensyfikacji istniejącej już współpracy.

– Potencjał rolniczy województwa świętokrzyskiego jest bardzo duży. Możemy konkurować pod względem jakości oraz cen warzyw i owoców. Potencjał ten nie jest jednak jeszcze do końca wykorzystany. By tak się stało, trzeba mieć możliwość zaoferowania odbiorcom dużych partii towaru tej samej jakości. Jest to zatem kwestia zorganizowania się rolników, konieczne jest tworzenie grup producenckich. Tylko one mogą być konkurencyjne pod względem eksportowym – stwierdził poseł Marek Kwitek, członek sejmowej komisji rolnictwa.

Parlamentarzysta powiedział, że podczas pandemii spadł eksport polskiej żywności do krajów Unii Europejskiej, udało się za to pozyskać nowych odbiorców w Afryce i Azji. Coraz bardziej obiecującym rynkiem zbytu staje się również Ameryka Łacińska. Nasza żywność trafia teraz do 194 państw na świecie.

Polska ma swoją markę. Ważne jest, żeby ją utrwalać i aby przy wsparciu ze strony państwa odbywała się promocja naszych produktów – dodał Marek Kwitek.

Wojciech Borzęcki, prezes spółki Sad Sandomierski z Węgrc Panieńskich w gminie Obrazów podkreślił, że sadownikom udaje się zdobywać nowe rynki zbytu. Jak przypomniał, zmusiło ich do tego przede wszystkim całkowite załamanie się kilka lat temu, po wprowadzeniu embarga, eksportu do Rosji. Polska sprzedawała tam rocznie ponad 700 tysięcy ton jabłek.

W to miejsce trzeba było znaleźć błyskawicznie kilka nowych rynków. Są to obecnie głównie Rumunia i kraje południowej Europy oraz Bliskiego Wschodu. W perspektywie czasu to tam przede wszystkim należy upatrywać możliwości sprzedaży – zaznaczył Wojciech Borzęcki.

Przedsiębiorca uważa, że trzeba zmieniać charakter przetwórstwa. – Moim zdaniem, kierunek rozwoju, który powinien być wspierany również przez stronę rządową, dotyczy nie prostego przetwórstwa, na przykład robienia soków czy koncentratów, ponieważ są to produkty małomarżowe, a stosowania wysokich technologii. Może to być choćby liofilizacja, dająca możliwość wytwarzania, na przykład z jabłek czy aronii, produktów bardzo prozdrowotnych. Wpisalibyśmy się w ten sposób w światowe trendy. Rynek dla takich produktów jest otwarty na całym świecie. Są to jednak technologie, które kosztują po kilka milionów złotych. Uważam, że w ramach choćby Polskiego Ładu można byłoby tworzyć tego typu przedsięwzięcia – powiedział prezes Sadu Sandomierskiego.

W opinii Marka Jońcy, członka zarządu województwa świętokrzyskiego duże możliwości stoją przed rolnictwem ekologicznym. Rozwija się ono także w naszym regionie, już około 600 gospodarstw ma odpowiednie certyfikaty. – Aby być konkurencyjnym na rynku, należy iść nie tyle w kierunku intensyfikacji produkcji, co powrotu do wytwarzania tradycyjnej, zdrowej żywności – powiedział Marek Jońca.

Piątkową konferencję zorganizował Urząd Marszałkowski Województwa Świętokrzyskiego.

 

Udostępnij

Jeden komentarz

  1. Zdrowa żywność jest na targach zdrowej żywności a na półkach sklepowych już niekoniecznie.
    Jeśli ta żywność jest zdrowa to dlaczego na tej sali prawie wszyscy źle wyglądają?