Chcą uratować dwór z niesamowitą historią - Tygodnik Nadwiślański
wtorek, 28 czerwca
reklama

Chcą uratować dwór z niesamowitą historią

0

Samorząd gminy Połaniec czyni starania w kierunku odnowienia zabytkowego zespołu parkowo-dworskiego w Ruszczy.

Dzieje tej dawnej ziemiańskiej siedziby są wyjątkowo interesujące. W XVIII wieku Ruszcza należała do Mikołaja Rudeckiego, a później do rodziny Straszewskich, która pobudowała dwór. Obiekt, choć mocno podniszczony, przetrwał do dziś.

W roku 1810 majątek Ruszcza odziedziczyli Roman i Maria Rupniewscy. Roman był bohaterem powstania listopadowego i cenionym malarzem. Rupniewski gospodarował w tutejszym majątku przez wiele lat. W młodości ukończył szkołę artylerii w Warszawie. Po wybuchu narodowego zrywu w 1830 roku, otrzymał wezwanie powrotu do służby wojskowej. Natychmiast udał się do swej macierzystej jednostki, mimo propozycji otrzymania wyższego stopnia i odpowiedniego stanowiska ze strony Henryka Dembińskiego, organizatora siły zbrojnej w województwie krakowskim. Ze swoją baterią, dowodząc w niej 6. plutonem, Rupniewski odbył całą kampanię wojenną. Bił się pod Grochowem i pod Iganiami, odznaczył się w bitwie pod Złotorią, a pod koniec bitwy ostrołęckiej uczestniczył w słynnej szarży baterii przeprowadzonej pod komendą jej dowódcy ppłk. Józefa Bema. Za okazane męstwo Roman Rupniewski nagrodzony został Krzyżem Złotym Virtuti Militari.

Po kapitulacji stolicy udał się z armią pod Modlin, a następnie przez Płock w kierunku granicy pruskiej. Skorzystał z ogłoszonej przez Mikołaja I amnestii, powrócił do kraju i osiadł w Ruszczy, próbując podźwignąć z ruin podupadłą gospodarkę. Duże straty przyniosły mu wylewy Wisły w latach 40., toteż energicznie uczestniczył w budowie rzecznych wałów ochronnych w dolinach Wisły, Wschodniej i Czarnej. Po sprzedaży swego majątku ziemskiego poświęcił się całkowicie nowej pasji: malowaniu żołnierzy polskich. Wykonywał małe akwarele przedstawiające w czterech cyklach umundurowanie i uzbrojenie żołnierza polskiego, od czasów Stanisława Augusta przez okres Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego do powstania listopadowego. Zachwycał się tymi rysunkami m.in. młody Stefan Żeromski, który oglądał je na ścianach dworu w Kotuszowie koło Kurozwęk. Niestety, wkrótce Rupniewski musiał porzucić malowanie. Około 30 lat przed śmiercią zaczął tracić wzrok. Zmarł zupełnie ociemniały w Gniewięcinie w 1892 roku. Miał 90 lat.

W 1871 roku Ruszczę wykupił hrabia Adam Potocki, a następnie odziedziczyła ją w spadku Róża Maria Radziwiłł, żona księcia Macieja Radziwiłła.

W 1915 roku właścicielem majątku był Aleksander Gierlicz, który jednak szybko sprzedał go Stanisławowi Knothe. Stanisław był synem Aleksandra, administratora Ruszczy w czasach gdy należała ona do Potockich. Uczył się w gimnazjum sandomierskim, a potem kieleckim. W 1902 roku ukończył Szkołę Sztygarów w Dąbrowie Górnicze. Pracował następnie w kopalniach Zagłębia, a nawet na dalekim Kaukazie. W 1908 roku ropoczął studia w prestiżowej szkole górniczej w austriackim Loeben. Po powrocie do Polski zamieszkał w Sosnowcu, gdzie mocno zaangażował się w działania mające na celu rozwój przemysłu górniczego. W roku 1938 skończył uruchamianie własnej kopalni, w której zatrudnił ponad 1000 robotników, 3 sztygarów i 4 inżynierów.

Wysokie dochody, jakie uzyskiwał Stanisław Knothe, pozwalały mu prowadzić szeroko zakrojoną działalność filantropijną. Przeznaczył m.in. Pokaźną sumę na utworzenie Sanatorium Dziecięcego „Górka” w Busku-Zdroju. W Ruszczy wybudował nową szkołę podstawową, a następnie finansował jej działalność.

Stanisław Knothe ożenił się z Antoniną Józefowską (1872–1960). Mieli dwie córki: Irenę (1904–1986) i Marię (1906–1986), żonę Maksymiliana Skotnickiego ze Skotnik w gminie Samborzec.

21 lutego 2017 roku w Warszawie został podpisany akt notarialny nabycia na własność przez gminę Połaniec, w formie darowizny, zespołu parkowo-dworskiego w Ruszczy.

– Mamy głęboką nadzieję, że dzięki tej darowiźnie i wysiłkowi gminy, dwór zostanie uratowany, wyremontowany i dobrze zagospodarowany, i że cały ten kompleks będzie mógł wkrótce służyć lokalnej – zaznaczył wówczas darczyńca i spadkobierca dawnych właścicieli, Maksymilian Skotnicki.

Gmina ma wobec zabytkowego obiektu mocno skonkretyzowane plany.

– Park z dworem w Ruszczy, to bardzo rozległy teren, mający ok. 7 hektarów powierzchni. Choćby z tego tylko względu jest rzeczą oczywistą, że jego rewitalizacja będzie przedsięwzięciem kosztownym. Ubiegamy się o środki na na ten cel z programu Polski Ład. Jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będziemy mogli rozpocząć prace w tym wyjątkowym miejscu – mówi burmistrz Połańca Jacek Nowak.

W odremontowanym dworze gmina zamierza urządzić bibliotekę, a także izbę pamięci poświęconą dawnym właścicielom Ruszczy, a przede wszystkim Tadeuszowi Kościuszce. Wedle tradycji, wódz insurekcji odpoczywał w Ruszczy pod rozłożystym dębem, który rośnie w parku dworskim. Drzewo, którego wiek określany jest na ok. 500 lat nosi dziś imię naczelnika i ma grubo pona 8 metrów obwodu.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.