reklama
Do Machowa na ryby - Tygodnik Nadwiślański
piątek, 19 sierpnia
reklama

Do Machowa na ryby

0

      W najbliższych tygodniach władze miasta i tutejszego oddziału Polskiego  Związku Wędkarskiego zasiada do rozmów, których celem ma być wypracowanie  zasad, na podstawie których w przyszłym roku na Jeziorze Tarnobrzeskim  będzie można wędkować.

      – Nasze jezioro będzie łowiskiem specjalnym.  Oznacza to, że nie będzie traktowane  jak każdy inny zbiornik wodny w okolicy, na  którym każdy wędkarz, który opłaci składkę  członkowską w PZW, będzie mógł „moczyć  kija” – mówi prezydent Norbert Mastalerz.

       Władze miasta zapewniają jednocześnie,  że chcą, aby nadzór nad wędkowaniem na  jeziorze sprawował właśnie PZW. Aby wędkować  na jeziorze, trzeba będzie posiadać  ważną kartę wędkarską i dodatkowo wykupić  specjalne pozwolenie na połów ryb  akurat na tym akwenie. Prezydent chce  udostępnić wędkarzom jedynie część zbiornika  – od strony Tarnobrzeskiej Specjalnej  Strefy Ekonomicznej.

       – Od strony plaży nie będzie można wędkować  z prostego powodu: następstwem zerwania  woblera czy „blachy” będzie to, że  ktoś z kąpiących się wyjdzie z wody z kotwicą  w stopie – tłumaczy N. Mastalerz.  Najprawdopodobniej wędkarze nie będą  mogli korzystać z zanęcania.

     – Jesteśmy skłonni zaakceptować propozycję  prezydenta, chociaż myślę, że jeszcze  w jakiś sposób zostanie ona zmodyfikowana.  Myślę, że się dogadamy. To nie jest tak, że  wędkarze chcą „zabrać” jezioro, chcemy po  prostu z niego korzystać. Jesteśmy przygotowani  do gospodarowania na tym akwenie.  Mamy pieniądze na wpuszczenie tam ryb czy  na zatrudnienie pracownika, który będzie  dbać o czystość i pilnować porządku, jeśli  będzie taka potrzeba – mówi dyrektor biura  tarnobrzeskiego okręgu PZW, Sławomir  Figacz. – Wędkowanie będzie się odbywać  głównie na płytkich „półkach” przy brzegu.  Nie wierzę, że ktoś będzie łowił na głębokości  czterdziestu metrów. W jeziorze są ryby, które  dostały się tam z wodą z Wisły. Po poznaniu  tego akwenu jesteśmy w stanie zarybić go dodatkowymi  atrakcyjnymi gatunkami, których  w okolicy nigdzie nie ma. Do różnych głębokości  można dobierać odpowiednie gatunki  ryb. Mówię na przykład o siei czy sielawie,  czyli tak zwanych głębolach – rybach, które  żyją na dużych głębokościach.

Więcej w papierowym wydaniu „TN”

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.