Fidel Castro gawędził z nim pięć godzin [W najnowszym TN]

0

Ma w swoim dorobku ponad 160 partytur. Jego utwory grano podczas ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Atlancie i Pekinie, a fanfary, które skomponował wiele lat temu, rozbrzmiewają w trakcie wręczania Literackiej Nagrody Nobla. Robert Panek – bo o nim mowa – niedawno skończył 85 lat, i równocześnie świętował 65-lecie swojej pracy artystycznej. Ta praca zawiodła go na najważniejsze salony świata. A wszystko zaczęło się w Staszowie.

Codziennie w samo południe z wieży staszowskiego Ratusza grany jest hejnał miasta. Jego melodia to dzieło Roberta Panka, taki ukłon w stronę rodzinnego grodu. Hejnałów w swoim życiu stworzył zresztą kilka. Ot, choćby dla Quito, stolicy Ekwadoru. Gdy pojechał tam kiedyś, władze z wdzięczności zafundowały mu wycieczkę po kraju. Z eskortą i przewodnikiem. Mógł wybierać miejsca, które chce zobaczyć. Powiedział, że chce pojechać na Wyspy Galapagos. Tam akurat nigdy wcześniej nie był, choć Amerykę Łacińską znał bardzo dobrze.

JAK WULKAN GORĄCA

Jego ojciec był naczelnikiem straży pożarnej w Staszowie. W miasteczku nad Czarną przyszły kompozytor urodził się i spędził dzieciństwo. Niełatwe to były czasy. Miał kilka lat gdy wybuchła II wojna światowa. Niedługo po jej zakończeniu opuścił rodzinne strony. Został członkiem orkiestry 41 Pułku Piechoty 12 Dywizji Zmechanizowanej. Swoje umiejętności szlifował ponadto w warszawskim Państwowym Liceum Muzycznym, Ofi cerskiej Szkole Kapelmistrzów Wojskowych w Rembertowie, a później w Wyższej Szkole Muzycznej w klasie klarnetu. Po studiach osiadł w Białymstoku, gdzie niebawem powołał do życia pierwszą w Polsce orkiestrę milicyjną. Prowadził ją do 1994 roku… (rs)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

KUP e-TN:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.