Gm. Zawichost. Wrak "latającego czołgu" już wydobyty. Wśród szczątków były pociski [zdjęcia] - Tygodnik Nadwiślański
niedziela, 5 grudnia
reklama

Gm. Zawichost. Wrak „latającego czołgu” już wydobyty. Wśród szczątków były pociski [zdjęcia]

3

Szczątki radzieckiego samolotu szturmowego Ił-2, który rozbił się w czasie II wojny światowej w Czyżowie Plebańskim, wydobyli z ziemi miłośnicy historii. Znalezione działko lotnicze musieli zabrać saperzy, ponieważ tkwił w nim pocisk. Niewykluczone, że niebawem przeprowadzona zostanie kolejna akcja poszukiwawcza, gdyż – jak wynika z relacji jednego z mieszkańców – w podzawichojskiej wiosce rozbiły się w tym samym czasie dwie maszyny.  

Na ślad leżących w polu pozostałości samolotu naprowadził eksploratorów w marcu tego roku jeden z rolników. – Mężczyzna, orząc ziemię, za każdym razem zawadzał o wystający z niej metalowy element. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, zobaczyliśmy, że jest to część samolotu. Po oględzinach stwierdziliśmy, że pochodzi ona prawdopodobnie z maszyny Ił-2 – opowiada Wojciech Rudziejewski-Rudziewicz, prezes Nadwiślańskiej Grupy Poszukiwawczej Stowarzyszenia „Szansa”.

Poszukiwacze z „Szansy” powiadomili o odkryciu Delegaturę w Sandomierzu Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytów. Po otrzymaniu pozwolenia rozpoczęli, pod kierunkiem archeologa, dwudniowe prace wydobywcze. Wspomagali ich przedstawiciele Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, Stowarzyszenia Historyczno-Archeologicznego imienia 2 Pułku Piechoty Legionów w Staszowie, Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury oraz Urzędu Miasta i Gminy Zawichost.

Znalezione zostały między innymi: kompletna piasta śmigła z elementami przekładni, płyty pancerne chroniące silnik i kabinę pilota oraz elementy szkła pancernego. Najbardziej spektakularnym znaleziskiem było działko lotnicze WJa-23, jedno z dwóch zamontowanych na skrzydłach maszyny. – Zachowało się ono w świetnym stanie. Zostało zabrane przez saperów ze względu na to, że w komorze znajdował się nabój – wyjaśnił Wojciech Rudziejewski-Rudziewicz.

Już pod koniec prac natrafiono na pocisk rakietowy. On także został zabrany przez saperów.

Jacek Zagożdżon z Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie powiedział, iż znalezione szczątki świadczą o tym, że maszyna spadła z dużej wysokości i z dużą siłą. Potwierdzają to zmieszane części silnika z elementami przedniej i tylnej kabiny oraz spiętrzone płyty pancerne. Widoczne są ślady spalenia, co świadczy o pożarze.

Niestety nie udało się odnaleźć tabliczki znamionowej lub innych elementów, które umożliwiłyby ustalenie, do jakiej jednostki należał Ił-2. Eksploratorzy nie tracą nadziei. Liczą, że podczas dokładnych oględzin natrafią na wskazówki.

Nie wiadomo również, kiedy dokładnie maszyna się rozbiła. Mało precyzyjną datę: 1944 rok podał 95-letni mieszkaniec gminy, świadek zdarzenia. Według jego relacji jednostka została zestrzelona przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą ulokowaną na pobliskim wzgórzu. Utrzymuje on także, że piloci się uratowali. Potwierdzeniem tego może być fakt, że w miejscu prac poszukiwawczych nie znaleziono szczątków ludzkich.

Zgodnie z decyzją konserwatora zabytków, pozostałości samolotu zostaną przekazane do Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie. Najpierw zostaną oczyszczone, a następnie wyeksponowane na wystawie „Archeologia lotnicza. Archeologia lotnictwa”. Paweł Pawłowski, dyrektor tej instytucji podkreślił, że każde takie znalezisko uzupełnia wiedzę na temat lotnictwa wojskowego oraz II wojny światowej.

Szczątki takiego samego samolotu, jaki wydobyto z ziemi pod Zawichostem, znalezione zostały w maju 2020 roku niedaleko Suwałk, w trakcie budowy drogi. – Co ciekawe, tamten utkwił nie na głębokości dwóch metrów, jak ten z Czyżowa, a zapadł się głęboko, na sześć metrów, w bagno. Ale dzięki temu silnik i podzespoły tego samolotu były w świetnym stanie. Jadąc tutaj, mieliśmy przeświadczenie, że znamy już maszynę Ił-2, a z drugiej strony chcielibyśmy zasilić nasze obiekty o nowe części, których nie pozyskaliśmy rok temu – powiedział Paweł Pawłowski.

 – Teraz te części są dla nas jedną wielką enigmą. Mamy jednak nadzieję, że poprzez dotarcie do instrukcji obsługi samolotu, uda nam się określić, gdzie mniej więcej dany element był zamontowany – dodał dyrektor muzeum.

Maszyna Ił-2 powstała w liczbie ponad 36 tysięcy egzemplarzy, co czyni ją najliczniej produkowanym samolotem wojskowym, a także trzecim najliczniej produkowanym płatowcem w historii lotnictwa. Została ona specjalnie zaprojektowana do zadań szturmowych. Często nazywana była „latającym czołgiem”, gdyż jak na samolot z tamtego okresu była wyjątkowo silnie opancerzona, a jej głównym zadaniem było niszczenie czołgów nieprzyjaciela. Samoloty te znalazły się od sierpnia 1944 roku na wyposażeniu lotnictwa polskiego.

Z relacji świadka wynika, że w 1944 roku w Czyżowie Plebańskim rozbiły się dwie maszyny. Miejsce, gdzie miałaby znajdować się druga, jest już wskazane, znajduje się w odległości około 800 metrów od lokalizacji pierwszej. Eksploratorzy podejmą się najprawdopodobniej wydobycia również tego wraku.

Mam nadzieję, że znaleziony samolot zapoczątkuje dalsze poszukiwania i odkrywanie faktów z II wojny światowej. To odkrycie jest tylko wycinkiem bogatej historii ziemi zawichojskiej. Jest ona długa i niezwykle ciekawa– zaznaczyła Katarzyna Kondziołka, burmistrz Zawichostu.

Dodała ona, że planowane jest utworzenie w Zawichoście muzeum regionalnego lub oddziału sandomierskiego Muzeum Okręgowego, gdzie można byłoby pokazać najciekawsze zabytki znalezione na terenie miasta i gminy.

3 komentarze

Zostaw odpowiedź