Gotował dla Tiny Turner i Bruce'a Willisa. W Rytwianach pokazał jak przyrządzić nietypowe dania z karpia [zdjęcia] - Tygodnik Nadwiślański
niedziela, 23 stycznia
reklama

Gotował dla Tiny Turner i Bruce’a Willisa. W Rytwianach pokazał jak przyrządzić nietypowe dania z karpia [zdjęcia]

0
1 z 7

Jarosław Uściński, jeden z najbardziej cenionych kucharzy w kraju, restaurator oraz prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni, gościł w Rytwianach. Podczas konferencji poświęconej tematyce sprzedaży karpia, pokazał jak przygotować kilka nietypowych dań w wykorzystaniem mięsa królewskiej ryby.

Jak sam o sobie mówi, we wczesnej młodości myślał raczej o tym, by zostać malarzem lub grafikiem. Ostatecznie jednak związał swoje życie z gotowaniem. – Ta prawdziwa gastronomia zaczęła się dla mnie w greckiej restauracji Parnas, nie mającej sobie równych na rynku warszawskim. Tam osiągnąłem stanowisko szefa kuchni – wspomina Jarosław Uściński.

Potem trafił do otwierającego właśnie swoje podwoje hotelu Bristol, gdzie pracował przez pięć lat – najpierw jako kucharz nocny, śniadaniowy i wreszcie szef kuchni restauracji Marconi. To właśnie w tym okresie gotował dla koronowanych głów, szefów państw, dyplomatów, a także wielkich gwiazd sportu, muzyki i kina, jak choćby Tiny Turner czy Bruce’a Willisa.

– W przypadku takich gości gotuje się zwykle pod konkretne zamówienie, czyli to, na co gość ma ochotę. Tina Turner zresztą przyjechała do Polski z własną kucharką, która czuwała nad tym, co trafia na stół artystki – opowiada J. Uściński.

Kolejny, przystankiem na zawodowej drodze Jarosława Uścińskiego była restauracja 99 w Warszawie, notowana przez kilka lat  w europejskim „Wall Street Journall”, jako jedna z 10 najlepszych na Starym Kontynencie restauracji businessowych. – To był prawdziwy poligon, gdzie mogłem testować wymyślane receptury na najbardziej wysublimowanych podniebieniach – wspomina restaurator. – Później otrzymałem propozycję poprowadzenia gastronomii w zlokalizowanej na dachu Centrum Olimpijskiego restauracji Moonsfera. Dziś jestem  jej właścicielem. Moje marzenie się spełniło – no może nie do końca. Do pełnego spełnienia brakuje mi częstszego bywania w kuchni z załogą. Wymyślanie nowych potraw, kompilowanie smaków, zabawa, bo dla mnie budowanie menu jest zabawą i tylko wtedy karta może być udana.

Goszcząc w Rytwianach Jarosław Uściński pokazał jak w nietuzinkowy sposób wykorzystać w kuchni mięso karpia.  Okazuje się, że królewska ryba fantastycznie smakuje nie tylko w postaci wędzonej czy smażone – tej u nas najpopularniejszej, ale również w wielu innych kombinacjach. Ot, choćby w postaci…faworków, czy jako składnik ceviche, popularnego w postaci z łososiem, ale prawie nieznanego w opcji z karpiem. Była również zupa ogórkowa, w której mistrz kuchni zastąpił bulion przygotowywany na bazie drobiu czy mięsa wołowego lub wieprzowego, tym ugotowanym na mięsie karpia.

Więcej na ten temat w papierowym wydaniu „TN”

Fot. R. Staszewski

potrawy z karpia

1 z 7

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.