reklama
Jak dawniej wyglądały żniwa. Pokaz w sandomierskim Nadbrzeziu [zdjęcia] - Tygodnik Nadwiślański
wtorek, 16 sierpnia
reklama

Jak dawniej wyglądały żniwa. Pokaz w sandomierskim Nadbrzeziu [zdjęcia]

0
1 z 22

Grupa miłośników tradycji z prawobrzeżnego Sandomierza, wspierana przez sąsiadów z Zalesia Gorzyckiego, odtworzyła staropolskie żniwa. Zrobiła to z dbałością o najdrobniejszy szczegół. Później zgromadzona publiczność została zaproszona na poczęstunek.

Pokaz odbył się w sobotę, 23 lipca, w Nadbrzeziu. Żniwiarze przyjechali na pole furmanką zaprzężoną w dwa konie. Ubrani byli w tradycyjne stroje – takie, jakich używano podczas prac polowych 150-200 lat temu. Ubiory zostały uszyte z lnu. Mężczyźni mieli na głowie chroniące przed słońcem kapelusze, a kobiety –  białe chustki.

Chcemy pokazać, jak wyglądały dawne żniwa. Pragniemy przypomnieć, młodym, ale i dorosłym, jak ciężka była niegdyś praca rolnika. Wiedzę potrzebną do przygotowania wydarzenia czerpaliśmy z książek Oskara Kolberga, uczestniczyliśmy w pokazach w skansenach, między innymi w Muzeum Wsi Kieleckiej, spotykaliśmy się również z etnograf z Muzeum Zamkowego w Sandomierzu – mówił Wojciech Chmiel ze Stowarzyszenia „Razem dla Nadbrzezia”.

W pokazie wraz z członkami sandomierskiego stowarzyszenia wystąpiły panie z Koła Gospodyń Wiejskich „Nasze Sioło” z pobliskiego Zalesia Gorzyckiego.

Kosiarz, który rozpoczął żniwa, ścięte sierpem wiązki pszenicy ułożył, zgodnie z tradycją, w formie krzyża. Kosy były owinięte materiałem – jak wyjaśniono – po to, żeby zboże nie upadało na ziemię.

Na przedzie, opowiadał Mariusz Łężniak z Muzeum Wsi Kieleckiej, szli w czasie pracy zawsze najszybsi kosiarze i najszybsze żniwiarki. Takie osoby nadawały tempo.

– W południe żaden kosiarz nie odważył się pracować. Odkładał wówczas kosę. Pracujący zwracali się na kilka minut w stronę najbliższej kaplicy lub kościoła, by oddać cześć Bogu – kontynuował pan Mariusz.

Na zakończenie żniw ustawiono pośrodku pola tak zwany mendel. Było to zestawienie kilkunastu snopków, które według tradycji chroniły od burzy i deszczu. Na dawnej wsi mendel stał na polu, dopóki nie zwieziono wszystkiego zboża do gospodarstwa.

Podczas pokazu chętni mogli spróbować swoich sił w wykonywaniu prac polowych. Dzieci korzystały z przejażdżek furmanką.

Na zakończenie odbyła się biesiada przy muzyce akordeonowej. Można było skosztować tradycyjnego, wiejskiego jedzenia, między innymi pamuły.  

Współorganizatorem wydarzenia był portal „Cudzechwalicie”.

1 z 22

Zostaw odpowiedź