Konsekwencje spóźnienia do pracy - Tygodnik Nadwiślański
reklama

Konsekwencje spóźnienia do pracy

0

Punktualność jest bardzo dobrą cechą charakteru i to nie tylko w pracy – oznacza bowiem szacunek dla drugiego człowieka i jego czasu. Problem jednak w tym, że w życiu zdarzają się czasem sytuacje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć i najzwyczajniej w świecie nie przybędziemy na czas. Sprawa z gminy Szamotuły pokazuje, że rządzących nie interesuje przyczyna spóźnienia, nawet tego niewielkiego.

Zgodnie z treścią art. 100 Kodeksu pracy, pracownik jest obowiązany wykonywać pracę sumiennie i starannie oraz stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę. Pracownik jest obowiązany w szczególności:

  • przestrzegać czasu pracy ustalonego w zakładzie pracy,
  • przestrzegać regulaminu pracy i ustalonego w zakładzie pracy porządku,
  • przestrzegać przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, a także przepisów przeciwpożarowych,
  • dbać o dobro zakładu pracy, chronić jego mienie oraz zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę,
  • przestrzegać tajemnicy określonej w odrębnych przepisach,
  • przestrzegać w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego.

Jedną z cech stosunku pracy jest podległość pracodawcy, która w praktyce nie tylko oznacza wykonywanie jego poleceń w konkretnym miejscu, ale także i czasie. W praktyce oznacza to, że każda osoba zatrudniona na umowę o pracę musi stawiać się do swojej firmy na ściśle określoną godzinę. Dotyczy to także pracowników wszelkiego rodzaju urzędów, w których punktualność z reguły znajduje się na jednym z pierwszych miejsc.

Co jednak, jeśli pracownik spóźni się kilka minut do pracy – np. przez wszechobecne korki? Okazuje się, że pracodawca z wielką chęcią potrąci wynagrodzenie spóźnialskiego – pokazuje to przykład z Urzędu Miasta i Gminy Szamotuły.

Skutki spóźnienia do pracy

Zatrudniona pracownica urzędu spóźniła się do swojej pracy zaledwie 2 minuty. Tego faktu nie dało się niestety zataić, ponieważ w Urzędzie Miasta i Gminy Szamotuły funkcjonuje elektroniczna ewidencja czasu pracy, która wykorzystuje indywidulane karty pracownicze do rejestrowania zarówno wejść, jak i wyjść zatrudnionych z urzędu. Kobieta otrzymała oficjalne pismo, z którego wynika, że z pensji za kwiecień 2018 r. zostanie jej potrącone proporcjonalne wynagrodzenie właśnie za czas 2 minutowego spóźnienia do pracy. Jej przełożonych nie interesowała przyczyna tego stanu rzeczy, ponieważ ich zdaniem zgodnie z treścią art. 80 Kodeksu pracy – wynagrodzenie przysługuje pracownikowi za czas wykonywania pracy. Skoro zatem kobieta nie była w miejscu pracy o wymaganym czasie, to nie należy się jej za ten okres żadne wynagrodzenie.

Sprawa wydaje się być wręcz niewiarygodna i z tego też powodu szybko trafiła na portale społecznościowe, a stamtąd do szerszego grona odbiorców. Wymusiło to na Urzędzie Miasta i Gminy Szamotuły wystosowanie oficjalnego komunikatu, w którym czytamy, że „W tym stanie rzeczy, w przypadku ustalenia na podstawie rejestracji elektronicznej niedoboru czasu pracy w stosunku do obowiązującego pracownika wymiaru czasu pracy w danym okresie rozliczeniowym, za czas niewykonywania pracy wynagrodzenie pracownika ulega odpowiedniemu obniżeniu. Zasady te dotyczą wszystkich pracowników zatrudnionych w naszym Urzędzie, zgodnie z obowiązującym Regulaminem pracy. Pracownikom znany jest obowiązek przestrzegania czasu pracy i reguły jego ustalania, które dotychczas nie wzbudzały żadnych kontrowersji”. Zdaniem przedstawicieli urzędu obniżenie wynagrodzenia za 2 minuty spóźnienia było konieczne i zgodne z obowiązującymi przepisami.

Nadgodziny a spóźnienie do pracy

Zgodnie wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 3 października 2019 r. (sygn. akt III AUa 88/19), istotą pracy podporządkowanej jest możliwość codziennego konkretyzowania pracownikowi jego obowiązków, a w szczególności określania czynności mieszczących się w zakresie uzgodnionego rodzaju pracy i sposobu ich wykonywania. Charakterystyczna dla stosunku pracy dyspozycyjność pracownika wyraża się właśnie w zobowiązaniu do podejmowania zadań według wskazań pracodawcy, a obowiązek stosowania się do poleceń przełożonych został wyeksponowany w art. 100 § 1 KP.

W praktyce 2 minuty spóźnienia będą zapewne oznaczały obniżkę pensji nie więcej, niż o kilka złotych. Co jednak jeśli odwrócimy sytuację? Często zdarza się bowiem, że pracownicy (nawet ci samorządowi) zostają po godzinach, bo taki jest wymóg przełożonych. Problem jednak w tym, że za godziny dodatkowej pracy nie otrzymują nic w zamian, pomimo, iż zgodnie z prawem przysługuje im dodatkowe wynagrodzenie. W tej kwestii pracodawcy nie chcą zabierać zdania.

Czy zatem za 2 minuty nadgodzin, urząd przyznałby pracownicy dodatkową pensję? W teorii być może i tak, w praktyce jednak nie ma na to najmniejszych szans. Widać zatem, że zasadami prawa pracy można w dzisiejszych czasach swobodnie żonglować, a decyzję i tak podejmie najsilniejsza ze stron.

Podstawa prawna: Art. 100 KP

Patron merytoryczny artykułu: https://ktmh.pl/rzeszow/

Kancelaria Prawna TMH Rzeszów
ul. Dominikańska 1A
35-077 Rzeszów

Tel: (17) 307 07 66

Artykuł sponsorowany 

Udostępnij

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.